Gość portalu: ? napisał(a):
> to ile kosztuja amerykanskie???
Lotniskowiec klasy Nimitz prawdopodobnie kosztowalby dzisiaj
okolo 8-10 mld $. Cena ta jest kropla w morzu - trzeba pamietac,
ze taki lotniskowiec musi miec stala eskorte - np, fregaty i
okrety podwodne, gdziekolwiek plynie. Do tego musisz dodac
coroczne utrzymanie okretu, zold zalogi, samoloty itd. przez
nastepne powiedzmy 25 lat. Sama zaloga sklada sie z ponad 5.5
tys. marynarzy, pilotow i marines. 1 godzina operacji samolotu
mysliwskiego to okolo 6 tys $ Gdzies czytalem, ze jeden dzien
operacji lotniskowca, to kwota rzedu 1 mln $ dziennie.
www.chinfo.navy.mil/navpalib/factfile/ships/ship-cv.html
Drobna nieścisłość. Jeżeli mówimy o okrętach podwodnych klasy
November 627, 627A, to wchodziły one do słuzby na przełomie lat
1955-1963. Model K-159 został zwodowany w 15.08.1962, natomiast
do czynnej służby wszedł 09.10.1963, a ukończył ją faktycznie w
1989r. Warto zwrócić uwagę na ogromny postęp jaki poczyniono w
produkcji reaktorów. Okręty podwodne 3 generacji np. klasy Akula
posiadają jeden reaktor o mocy 190MWt, natomiast K-159 posiadał
dwa o łącznej mocy 140MWt. Dla porównania łączna moc
elektrociepłowni w Toruniu, zasilającej całe miasto plus
przyległe tereny wynosi 409MWt.
Cóż, przykry to incydent w historii tego leciwego okrętu i
dziwią mnie niektóre opinie czytelników na temat tego artykułu,
ale przyjmuje to za dowód ignorancji. Nie da się bowiem ukryć,
że Północna Rosyjska Flota atomowa posiada jedne z najbardziej
zaawansowanych modeli okrętów podwodnych, obecnie występujących
na Ziemi, a jej potencjał militarny jest naprawdę ogromny. W
połączeniu z flotą operującą na Pacyfiku tworzą one trzon
morskich sił podwodnych Rosji. I czy tego chcemy czy nie
potencjał militarny i naukowy Rosji jest i będzie zawsze o krok
do przodu od pozostałych. Z pozdrowieniami - beret.
no niee, ten potencjał widać w postaci pokazanych we wczorajszych wiadomo?ciach (wg. redakcji starych i złomowanych) okrętach podwodnych klasy TYPHOON, które obecnie są największymi (26000 tys ton wyporno?ci, choć w sumie to jest to sporne, podwójny kadłub, przypuszczalnie podwójny napęd również, w tym spekulowany magnetochydrodynamiczny) najcichszymi okrętami okre?lanymi mianem SSBN. Co w skrócie oznacza, iż mamy na północy w pobliżu Poliarnego zaparkowanych w specjalnie dla nich zbudowanych bazach, sze?ć (ostatnie dane) okrętów, które budzą strach w całym ?wiecie a zwłaszcza w amerykanach. Każdy z nich przenosi 24 rakiety balistyczne o zasięgu kontynentalnym MIRV. w sumie stanowią one trzon uderzeniowych sił podwodnych Rosji będących składnikiem tzw. triady atomowej (wyrzutnie na lądzie, bombowce strategiczne, okręty podwodne). co więcej okręty te spokojnie wychodzą w morze na standardowy czas 60 dni w tzw. Bastion, którym amerykanie zwykli okre?lać obszar pod czapą polarną, gdzie TYPHOON pełni swoją spokojną, cichą służbę, niepokojony przez prasę, dziennikarzy i ciekawskich, w otoczeniu swoich okrętów ochrony i amerykanów próbujących mieć nad nimi kontrolę. Stanowią pierwszą i ostatnią linię obrony Rosji. Jeden z nich jest w stanie przełamać Europę na pół. Tylko Jeden.
Gość portalu: Oozie napisał(a):
> Ni uj chłopie Izrael płacił za te okręty. I to nie symbolicznego dolara jak
> Polska.
"Kanclerz Helmut Kohl obiecal po wojnie w zatoce Perskiej w 1991 roku, rzadowi
w Tel-Awivie 3 lodzie podwodne klasy "Delfin". Prezent ten kosztowal
niemieckich podatnikow setki milionow Marek i budzil caly czas watpliwosci"
Ani chybi.... antysemicki "Spiegel" klamie jak z nut i wymyslil cala ta
historie. Czy wam naprawde nie jest czasami glupio az tak bezczelnie lzec?
"Kilka dni później sekretarz obrony William Cohen rozkazał, by dwie atomowe
łodzie podwodne klasy Los Angeles stale oczekiwały na Oceanie Indyjskim gotowe
do wystrzelenia rakiet. 20 sierpnia nadszedł rozkaz: "Ognia!". Około godz. 22
lokalnego czasu 75 rakiet Tomahawk (po 750 tys. dolarów sztuka) spadło na obóz
al Kaidy we wschodnim Afganistanie."
Coś się komuś trochę pomyrdało. Wyprodukowanie Tomahawka kosztuje ok. 1,3 mln $
i wprawdzie spotyka się w różnych źródłach ceny niższe (nawet 600 tys. $), to
dotyczą one starszych wersjii tego pocisku, których po wystrzeleniu lub
wycofaniu nie da się już zastąpić za tę samą cenę. Poza tym dwa okręty
klasy "Los Angeles" w zasadzie nie byłyby w stanie wystrzelić 75 pocisków -
jednostka ognia każdego z nich to tylko 26 "środków bojowych", a więc nawet
gdyby brali same Tomahawki, rezygnując z torped i pocisków przeciwokrętowych
(co jest praktycznie niemożliwe, gdyż nikt przecież nie posłałby do walki
okrętów w tym układzie praktycznie bezbronnych) to łącznie byłoby ich tylko 52.
Co prawda istnieją wersje "LA" z dodatkowymi 12 pionowymi wyrzutniami
Tomahawków, nawet jednak wtedy osiągnęlibyśmy jedynie liczbę 76, co jest
zupełnie nieprawdopodobne z przyczyn, o których pisałem.
A moze "DZIEKUJEMY" dla USA"
Zamiast nienawisci i krytyki?
Przybyła druga fregata darowana przez USA
Rakietowy "Kościuszko" w Polsce
W wojennej bazie morskiej w Gdyni przycumowała druga fregata rakietowa klasy
Oliver Hazard Perry, dar USA dla Polski. Będzie jednym z największych i
najpotężniej uzbrojonych okrętów w Marynarce Wojennej.
Jednostka, ma na pokładzie dwa śmigłowce typu Kaman Sea Sprite do zwalczania
okrętów podwodnych. Fregata rakietowa "273", na której polską banderę
wciągnięto 28 czerwca 2002 r., 25 października otrzyma imię: "Generał
Tadeusz Kościuszko". Matką chrzestną będzie najprawdopodobniej żona premiera
Aleksandra Miller.
Załoga okrętu, licząca 119 oficerów i marynarzy, przeszła pełny cykl
przygotowań w USA. Dowodzi nią kmdr ppor. Krzysztof Maćkowiak. Okręt,
przejmowany z marszu od marynarki amerykańskiej, wyposażony jest w
najnowocześniejsze urządzenia łączności, odbiorniki nawigacji satelitarnej,
a także urządzenia medyczne. Przygotowano go również do montażu najnowszego
typu torped. Jednostki typu Oliver Hazard Perry mogą bardzo skutecznie
wykrywać i zwalczać okręty podwodne, dzięki rakietom Harpoon i Standard
niszczyć cele nawodne z odległości ponad stu kilometrów, a powietrzne nawet
z 70 kilometrów.
Pierwsza otrzymana od US Navy fregata ORP "Generał Kazimierz Pułaski", służy
pod polską banderą od 15 marca 2000 roku. Z.L.
Gość portalu: Słoju napisał(a):
> Tylko dla Izraela miałaby być to przedewszystkim broń drugiegio uderzenia
> atomowego plus skuteczny środek ataku na kraje pozostają poza zasięgiem ich
> lotnictwa lub dolot do których jest utrudniony (np. Iran). Planują, iż w
> przypadku ataku, który sparalizowałby ich zdoloność pierwszego uderzenia
> (rakiety Jerycho i samoloty) wówczas w rezerwie pozostaja okrety podwodne
> wyposażone w pociski samosterujące. Istnieja batrdzo wiarygodne infiormacje
iż
> taki pocisk został juz opracowany na bazie rakiety Popeye.
Szczera prawda. Jeden okręt ma operować na Morzu Śródziemnym, drugi na
Czerwonym, trzeci zapewne pozostawać w bazie na przeglądach itp.
> Nie wywołuj wilka z lasu, może za kilka miesięcy w Raporcie pojawią sie
rysunki
>
> okrętu podwodnego zaprojektowanego przez polskiem biuro konstrukcyjne.
:-)
> Fajna wizja, zgadzam się poza tylko okrętami z AEGISEM. To jednostki tak
> naprawdę tylko i wyłacznie do działań poza bałtykiem. Ich koszt to jakieś 1
> mld. USD plus eksplatacja a wydawanie takiej kasy na okrety przeznaczone
tylko
> do działań na takim obszarze w ramach zobowiązań sojuszniczych to sporo.
> Pozdrawiam
Zaszalałem... Choć Hiszpanie budują 4 takie jednostki, klasy "Alvaro de Bazan",
kosztują chyba koło 400 mln USD za sztukę. A potencjał bojowy potężny, jak już
gdzieś pisałem - z wypasionymi Standardami nawet ochrona przed poc.
balistycznymi.
Błądzisz straszliwie !
Jest wręcz przeciwnie jeśli chodzi o dieslowskie OP.
Nie wiem czy Niemców z ich U-212/214 można nazwać państwem niepoważnym.
Amerykańskie konsorcjum wykupiło w tym roku budującą klasyczne OP niemiecką
stocznie HDW ( z myślą o Tajwanie a poza tym o wielomiliardowym rynku ).
Brytyjczycy bardzo żałują wycofania po króciutkim okresie eksploatacji na
skutek źle pojętej oszczędności klasycznych OP klasy "U" ( popłynęły do
Kanady ).
Najprawdopodobniej przed klasycznymi OP dopiero teraz otwierają się nowe
perspektywy - zastosowanie AIP ( napęd niezależny od powietrza ) uczyni z nich
okręty podwodne par excellence, a nie tylko "nurkujace", opracowanie morskich
pocisków do zwalczania celów naziemnych ( Sub-Harpoon, Tomahawk itp. ) oraz
przeciwlotniczych dla OP ( np. Triton ) da istotne zwiększenie możliwości
operacyjnych.
Na temat zlomu
Wybuchla zagorzala dyskusja zupelnie nie adekwatna do wydarzenia.
1. Nie jest to pierwszy czy ostatni okret ktory mial mniej lub bardziej barwne
przygody w drodze do stoczni rozbiorkowej. Byly juz i pancerniki i lotniskowce.
Byly jednostki ktore zerwaly sie z holu i zniknely bez sladu.
2. Tonely juz rowniez okrety podwodne ( o napedzie nuklearnym i
konwencjonalnym ) z pelnym uzbrojeniem. Kursk to raz ( USA ma tez swoj udzial w
zasmiecaniu dna morskigo wrakami) a Francji udalo sie utracic dwa okrety tej
samej klasy a trzeciu uratowano w ostaniej chwili ( ta sama klasa, naped
konwencjonalny ) w latach 70 tych.
Wiec o co caly szum?
Pozdrawiam
rosja liczy 143 miliny mieszkancow posiada 33 konwenconalne okrety pododne
nowoczesny klasy warszawianka takie jak polskie orzel 16 uderzeniowych
mysliwskich okretow podwodnych klasy typhoo sczuka b akula i oscar 14 nosicieli
ssbn glownie delta 3 4 4 ciezkie krazowniki rakietowe klasy kirow 15 ciezkich
nisczycieli rakietowych klasy sovriemienny
23 frgaty 1 lotniskowiec kuzniecow lotnictwo floty 600 samolotow
wy macie 30 milinoew teraz polska 3 40 letnie okrety podwodne z norwegii
2 fregaty 35 letnie z usa
az 5 samolotow morskich typu bryza
oraz 3 smiglowce morskie mi-14
podobno budujecie jedna korwete od 10 lat ale brak wam kasy moze ja skonczycye
za 10 lat buehehehehehehehehehhehehehehehe
Oj paluchi mi sie tzresa ze smiechu i ledwo co sie opanowalem. A to jak Wasz
wywod na temat okretow przeczytalem. (tu przerwa na dalsze ryki smiechu). W 33
pojecie "eskortowiec" nie istnialo, do tej pracy ztrudniano niszczyciele-
kontrtorpedoece, a bo to byly jedyne okrety z Waszej listy ktore realnie
istnialy. A duzy to wzgledem wypornosci czy uzbrojenia? Narvik byl maly czy
duzy? Class "M"? MAly czy duzy? Hunt to 1941, wiec inna epoka. No to otworzcie
otwor gebowy Skywalker, coby lepiej rozumiec, w 33 jedynym okretem jako tako
zdolnym walczyc z op byl wlasnie ow nieszczesny niszczyciel z pasywnym
szumonamiernikiem i bombkami glebinowymi w ksztalcie beczki. Inne klasy tego co
sie dzis nazywa okretem eskortowym(korweta, fregata i ten Wasz eskortowiec)
bocian wlasie rozmyslal czy delivery zrobic. SOvieckie pancerniki gnily w
zatoce i mala szansa byla, zeby wyszly w morze, jeszcze mniejsza ze cos
wywalcza, przez teoretyczne zapory minowe , ktore mialy byc postawione na
podejsciach do drog konwojowych. Dlatego mielismy piekne francuskie podwodne
stawiacze min. Ale szczegoly mysle beda nieco za trudne, wiec daruje.
Tajwańskie zakupy...i co dalej??
Ostatnio wiele słyszano o wielomiliardowych zakupach Tajwanu(oczywiście
zakupach uzbrojenia ;-) Miały to być nowoczesne okręty podwodne,systemy
Patriot,niszczyciele klasy Arleigh Burke(oczywiście chodziło głównie o system
Aegis) a nawet 1-2 używane krążowniki kl. Ticonderoga. Amerykanie wkońcu
zgodzili się na transakcję. Nie doszukałem sie tylko ile tajwańczycy
otrzymają sztuk każdej z tych broni?? i jaki wybrano typ okrętu podwodnego??
Jeśli coś wiecie - piszcie! Pozdrawiam.
PS.A tak w ogóle... nie sądzicie że sprawa niepodległości Tajwanu gwałtownie
przyspieszy po olimpiadzie'2008??? Wkońcu chińczycy będą już mieli za sobą
jeden z głównych powodów zniechęcających ich do wojny,a do tego w bazach w
pełnej gotowości będą już,zamawiane w tym momencie SU-30,J-10,FC-1,licencyjne
SU-27,nowe niszczyciele,okręty podwodne itd. itd... chiny pretendują do roli
światowego gracza nr.2 a Tajwan to taka plamka na ich wizerunku silnego
supermocarstwa... Ciekawe czy Tajwan będzie w stanie odeprzeć ewentualną
agresję...
Nie czepia się tylko zauważam że to co Rosjanie uważają za szczyt swojej
> techniki jest odpowiednikim najnowszych wersji sprzętu amerykańskiego
> poprzedniej generacji
No tak jak porownujesz maszyny 4 generacji do 5 to sie nie dziwie. Su 30 MKI nie
jest szczytem rosyjskiej techniki. Jak wiesz rosjanie też pracują nad maszyną 5
generacji T 50. W założeniu ma posiadać obniżoną wykrywalność, naddzwiękową
prędkość przelotową ( Już silniki z Miga MFI Al 41F dawały taką możliwosć),
radar z aktywnym skanowaniem fazowym, wektorowana dysza, nowe uzbrojenie itp :)
jakieś nieporozumienie, rosyjskie okręty podwodne to złom nie dlatego że są
> jakoś zacofane technologicznie tylko dlatego że są całkowicie zdewastowane
> brakiem modrnizacji i należytego utrzymania
Widzisz bo np taki Kursk nie był zdewastowany itp Był to jeden z
najnowoczesniejszych okretów klasy Oscar II. Dobrze utrzymany itp Poprostu
wypadki sie zdarzają. Większosć tych starych pływających trumień już wycofali :)
pozdro
Sowieci nie tylko zbudowali najlepsze okręty podwodne świata (ach, te katamarany
klasy "Typhoon"...), ale i powalający świat bombowiec strategiczny Tu-160 "Black
Jack". O helikopterach Kamova nie wspomnę. Tylko chu... z tego jest na
uzbrojeniu - znaczy 10% zimnowojennych zamierzeń. I co? I upadł Związek
Sowiecki! Więc niech sobie Rosja grozi. Chyba sobie samej tylko. Pierdzę na to.
Znaczy, na groźby pierdzę, a na program mniej - boję się, że się do reszty
wykończą za sprawą swoich kretynów u władzy, a potem i tak my będziemy mieli
problem z ich rozpadem i tymi wojnami, które tam nastąpią. I TO JEST PROBLEM, a
nie jakieś tam odmrażanie zimnej wojny.
Rosja buduje WYLACZNIE okrety PODwodne!!!;-((((((
"Indie zakupily najnowoczesniejsze okrety podwodne od Rosjan
wraz z 30 letnia umowa opiekuncza." informuje <wasylyzly>
Najwiekszym z nich jest zdezolowany lotniskowiec "Admiral Gorszkow".
Co prawda na powierzchni ledwo sie utrzymuje, ale mozna go przerobic na duzy
okret PODwodny, rownie wysokiej klasy jak ..."KURSK"! ;-(((((((((((((((((((((((
Rosja przerzuca swoje okręty podwodne do Bałtijska
Sława!
wiadomosci.onet.pl/1408667,12,1,0,120,686,item.html
Rosja przerzuca swoje okręty podwodne do Bałtijska
Do końca 2007 roku dywizjon okrętów podwodnych rosyjskiej Floty Bałtyckiej
zostanie przebazowany z Kronsztadu, portu na wyspie Kotlin w Zatoce Fińskiej,
do bazy w Bałtijsku (dawnej Pilawy), portu w obwodzie kaliningradzkim u
wejścia do Zalewu Wiślanego.
Poinformował o tym dowódca Floty Bałtyckiej, wiceadmirał Konstantin Sidenko.
"Zapadła decyzja, że do końca 2008 roku dywizjon okrętów podwodnych,
rozmieszczony obecnie w Kronsztadzie, zostanie przebazowany do Bałtijska. Do
tego czasu jego liczebność zostanie zwiększona" - oświadczył Sidenko, którego
cytuje agencja Interfax. Rosyjski wiceadmirał nie podał żadnych danych
liczbowych. Nie powiedział też, czym jest spowodowana zmiana miejsca
dyslokacji tych jednostek.
Poprzedni dowódca Floty Bałtyckiej, admirał Władimir Bałujew, utrzymywał, że
pod jego komendą pływały dwa okręty podwodne - oba o napędzie klasycznym.
Według Interfaksu, po zakończeniu wszystkich testów w skład Floty Bałtyckiej
wejdą konwencjonalne okręty podwodne nowej generacji klasy "Sankt Petersburg".
Forum Słowiańskie
gg 1728585
"U214 uważane są za najnowocześniejsze okręty podwodne na świecie. Eksperci
twierdzą, że teoretycznie mogą schodzić pod wodę na głębokość aż 400 metrów. Te
U214, które zamówili Grecy, uzbrojone są w osiem wyrzutni torpedowych, mogą
poruszać się na powierzchni z prędkością 12 węzłów, a pod wodą z prędkością 20
węzłów. Napędzane są silnikami dieslowsko-elektrycznymi, ale zdolnymi do
długotrwałego pływania pod wodą (podobno U214 jest w stanie pływać kilka tygodni
bez wynurzenia). - W porównaniu z flotą podwodną, którą dysponuje polska
Marynarka Wojenna, to jakbyśmy przesiedli się z przeciętnej klasy auta do nowego
modelu mercedesa - mówi nam osoba z kręgów zbliżonych do dowództwa MW".
Podwodne podchody
Miejsce Rosji w podwodnych gierkach coraz częściej zajmują Chiny.
Stacjonująca w japońskim porcie Yokosuka grupa z lotniskowcem U.S.
George Washington w trakcie rejsu do koreańskiego portu Pusan była
zbyt gorliwie obserwowana przez przez dwa chińskie okręty, jeden
nuklearny klasy Han, drugi klasyczny klasy Song. Zostały wykryte
przez Japończyków.
mason10 napisał:
> czy polska posiada jakies srodki przeciwdesantowe oprocz armat pion,
> jezeli chodzi o polskie okrety podwodne to orzel posiada doskonale
> parametry akustyczne i jest trudno wykrywalny sczegolnie w takim
> morzu jak baltyckie ktore jest plytkie i podobno troche sonary
> wariuja podobnie kobbeny, no ale nie wiem ile torped by w takiego
> nimitza trzeba bylo wsadzic zeby zotonal
nie jestem pewny, czy w ogole mozliwe byloby zatopienie okretu klasy Nimitz
konwencjonalnymi torpedami. Zwlaszcza ze przeciez grupa uderzeniowa nie
patrzylaby bezczynnie jak ktos wykancza okret flagowy strzelajac kilkoma
torpedami. Zreszta, nie trzeba dywagowac - irak chyba rowniez posiadal okrety
podwodne, zdaje sie ze klasy Kilo.
> Jak Narazie FR ma w słuzbie 6 OP klasy Delta IV, z ktorych każdy
> przechodzi/przeszedł gruntowną modernizacje wraz z uzbrojeniem RSM
> 54 Siniewa.
I ten pierwotnie rezerwowy program ratuje rosyjskie podwodne sily
strategiczne. Gdyby nie robili typhoonow tylko delty IV, byliby dzis
pewnie w takiej sytuacji jak USA. Tzn mieliby zbyt duzo calkiem
sprawnych i w miare nowoczesnych okretow.
> Do tego dochodzą OP klasy Delta III, nie wiadomo jaka
> jest ich przyszłosć choć 2 okrety przeszły gruntowne remonty, do
Watpie zeby plywaly dlugo poza rok 2010. Zostana zastapione przez
boreje.
> tego 3 OP klasy 941 po remontach( też nie wiadomo jaka jest ich
> przyszłość) I 3 nowe Boreje w budowie. Juri już na ukończeniu.
Warto
Donsky sluzy jako okret testowy dla systemu bulawa. Pozostale dwa
ciezko wyczuc. Mysle ze utrzymaja je w lini jeszcze kilka lat a
potem zastapia przez znacznie tansze i efektywniejsze boreje.
> też zwrocić uwage na to, że kolejne jednostki typu 955, są już
> budowane znacznie szybciej, ponieważ w FR po częśći odbudowano
już
> rożne powiązania z kooperantami w przemysle itp
Wszystko prawda. Tyle ze w jednostkach nowozbudowanych chinczycy juz
rosje wyprzedzili. Zreszta nie tylko rosje. Amerykanie tez otatnio
nic nie buduja, tyle ze oni jeszcze nie musza.
Sam jesteś
A-214 to najnowocześniejsze i chyba nejlepsze okręty podwodne o napędzie nieatomowym. Okręt o którym mowa miał pewne problemy techniczne ale zostały one usunięte. Grekom rozjechał sie budżet i robią wszystko żeby go nie kupić wymyślając nowe powody, za wszelką cenę chcą uniknąć kar umownych za zerwanie kontraktu.
Możliwości taktyczne okrętu tak naprawdę są utajnione, głębokość 400m to zanurzenie operacyjne ale okręt na pewno można zejść znacznie głębiej. Zresztą średnia głębokość na Bałtyku to 50m więc i tak tego nie wykorzystamy.
Jeden okręt tej klasy jest w stanie wręcz sterroryzować przeciwnika, bo wykrywanie OP na naszym morzu jest piekielnie trudne o czym przekonują się Amerykanie i Brytyjczycy regularnie dostając po du.. od naszych podwodniaków którzy pływają na takich muzeach jak U-206 :)
presentation1 napisał:
> Gdy płyniemy statkiem wycieczkowym przez Morze Śródziemne,
Atlantyk czy Pacyfik
> , nie zdajemy sobie sprawy, że pod wodą czai się śmierć - są tam
gigantyczne ok
> ręty podwodne mające na swoich pokładach nuklearny arsenał, który
może obrócić
> cały nasz świat w perzynę i morze gruzów.
> I taki jest poczatek tekstu.Bez propagandy.
hahahaha - to to sa ci specjalisci? czlowieku - leze na podlodze i
sie turlam. Artykul z czytadla na poziomie faktu nazywasz
wiarygodnym? Styl pisania z faktami ma tyle wspolnego co seria "Moda
na Sukces". Mam dla Ciebie lepszy link:
www.altair.com.pl/start-1751
wydawnictwo Altair - bez komentarza, po prostu sucha informacja. Tez
pokazuje do czego zdolna jest flota, zwlaszcza gdy dosc
skomplikowane uklady obsluguja matrosi z poboru (w tym przypadku
uklad napedowy - turbiny gazowe), zwlaszcza gdy uklady te sa
zaniedbane. Poczytaj odpowiednikiem ktorej klasy sa te okrety:
en.wikipedia.org/wiki/Udaloy_class_destroyer
a potem porozmawiamy na temat klasy Arleigh Burke
en.wikipedia.org/wiki/Arleigh_Burke_class_destroyer
linki do wikipedii traktuj jako wstepne info - nie uwazam jej za
szczegolnie wiarygodne, niemniej na poczatek wystarcza. Nie mam w
tej chwili czasu na pogrzebanie dalej. POza tym na dole masz
odnosniki do ciekawych danych :)
scibor3 napisał:
> Człowieku, kiedy ty usnąłeś? Zmieniło się wszystko od geopolityki poczynając.
> Niemcy nie są naszym przeciwnikiem więc czemu mamy się zdawać na transport
> morski?
Bo w warunkach baltyckich jest zdecydowanie bezpieczniejszy i pewniejszy od
kolejowego, ktory mozna latwo zablokowac na cale tygodnie, bombardujac kilka
wezlow kolejowych.
>Czechy nie blokują transportu broni za co musieliśmy im oddać Zaolzie.
Chyba ze rosjanie zagroza im odcieciem gazu
> Rosyjska flota bałtycka to obecnie parę starych kryp więc z czym ma ten okręt
> walczyc? Z duchami? No i po co nam do tego wszystkiego OP klasy oceanicznej? Ab
> y
> jakiś stary trep mógł trzepać przy nim konia?
Jasen. I pewno dlatego wlasnie , z wyjatkiem pribaltow, wszystkie kraje
baltyckie projektuja i budują nowe "oceaniczne okrety podwodne dla zagranicznych
wojenek".
Może następny sobie zafundujemy n
> a
> Śniardwy albo Mamry? Tam też będzie równie skuteczny. Przypomnij sobie efekty
> operacji Rurka. Zatopienie jakiegoś ścigacza za cenę za którą moglibyśmy
> wystawić dywizję pancerną albo i lepiej. Bałtyk jest za mały na OP.
Przekonaj do tego Rosjan, Szwedów, Niemcow, Duńczykow i Finów. Nie zapominajac o
Amerykanach, uwazajacych aktualnie ciche elektryczne okrety podwodne na malych
akwenach za najwieksze zagrozenie dla ich floty.
No jasne. Jak jeden z drugim wytrząśnie z kabzy troche kasy na nowe samoloty
transportowe, nowe helikoptery wielozadaniowe i szturmowe tez by się przydały,
nowe okręty nawodne i podwodne, nie wspominajac o nowych systemach klasy BSRBM
co najmniej, to wowczass kupimy nowe, prosto z taśm montażowych.
Jeden z drugim, nie bedzie wowczas kręcil nosem, ze Usańce dali nam złom, mimo
ze w wielu przypadkach rosyjkim "nówkom-sztukom" daleko technologicznie do
amerykańskiego złomu.
Njagorsza jest głupota dziennikarska
"Problem polega jednak na tym, że w 2014 r. USA przestaną produkować części do
okrętów tej klasy."
To nie problem, części bedą w magazynach.
"Innym problemem są używane przez "Pułaskiego" i "Kościuszkę" cztery śmigłowce
Kaman Super Seasprite. Dzięki nim polskie fregaty mogą zwalczać np. okręty
podwodne. Jednak te śmigłowce zostały w 2001 r. wycofane z armii USA i
zastąpione przez SH-60 Seahawk. Utrzymanie starych śmigłowców jest niezwykle
kosztowne.'
Tez nie problem, bo koszt utrzymania starych czy nowych jest taki sam, poza
przepałem.
Po za tym polska ma F-16, które sa doskonałym uzbrojeniem, i w tej sytuacji
mozna sobie pozwolic na lepsz uzbrojenie i technike obrony.
po za tym polaka marynarka wojenna ma setki Yachtów, które doskonale
zastapia te wspaniałe rupiecie ...
W obecnym czasie wazniejsza dla polski jest amerykańska tarcza
antyrakietowa niz te pływajace trumny!
Rosja na złom!
Rosja może Ameryce nagwizdać, co najwyżej.
Rosja ma:
- jednorazowe okręty podwodne o bezterminowym zanurzeniu
- rakiety trafiające Panu Bogu w okno, klasy Kazań-Riazań albo Omsk-Tomsk
- zagłodzonych sołdatów i zapijaczonych gienierałów
Z czym do ludzi?
Czy Chavez leci do Moskwy po okręty podwodne?
W jakim to jezyku jest napisane?
"Okręty, przez NATO określane mianem klasy Kilo, są najnowocześniejszym
rosyjskim okrętem atomowym bez wyposażenia w reaktor atomowy. Chiny, Indie i
Iran, pośród innych krajów, kupowały tej klasy okręty w ostatnich latach."
Co to jest okret atomowy bez wyposazenia w reaktor atomowy??
Co to jest Karakas???
Co to za nieuk pisal?
A oczywiscie Wenezeuli gratulujemy swietnego zakupu :))
Niech okrety dobrze sluza.
Sasza
o.retyrety napisała:
> zatopiliśmy jednego...
Pod jaką banderą pływał? I jakiej klasy - lotniskowiec floty, desantowy,
krążownik, niszczyciel rakietowy, a może okręt podwodny atomowy bądź klasyczny?
o.retyrety napisała:
A Ty o co walczysz? o kartę praw? no to wal!
Tak, to "oczywiste". Działania w przygotowaniu, flota przyjmuje szyk bojowy, w
hangarach pod pokładami wre praca przy samolotach i helikopterach, atomowe
okręty podwodne zajmują pozycje w wyznaczonych akwenach, nawet żołnierze
piechoty morskiej już pobierają broń z magazynów.
Jesteś śmieszny dyletant - zajrzyj sobie do specjalistycznej prasy (w Polsce
np. Okręty wojenne" i "Morza, statki i okręty") czy tzw. roczników flot
wojennych a zobaczysz ile rocznie ChRL buduje u siebie okrętów wojennych i
jakiej to są klasy okręty.
Myślisz że mają tylko pontony i łodzie ratunkowe - budują nowoczesne
krążowniki, niszczyciele, okręty desantowe, łodzie podwodne - a rozwiązania
techniczne (m.in. napęd i uzbrojenie) z powodzeniem konkurują z zachodnimi. A
teraz przymierzaja się do budowy pierwszych (zbudowanych u siebie) lotniskowców.
To nie jest uzbrojenie obronne (defensywne).
CHCIELIBYSCIE, ROBACZKI, ALE SIE NIE DA! :)))
No właśnie MARCUS.
Czy wy frajerzy maprawde nie wiecie co to jest aircraft carrier GROUP????
ZADEN lotniskowiec amerykański nie chodzi w pojedynke. Strzega go nie tylko
pobliskie fregaty i niszczyciele oraz jego własne skrzydło lotnicze (92 maszyny
chroniące obszar o srednicy 100 MIL!)) ale i co najmniej dwa szturmowe okręty
podwodne wyposażone nie tylko w torpedy, ale i w skuteczne elektroniczne
urządzenia zakłócające, które odchylają kurs torped npla! Rakiety wystrzelone z
powietrza, też niewiele dadzą, bo fregaty USA uzbrojone są bez wyjątku w system
przeciwrakietowy i przeciwlotniczy Aegis! A pota tym lotniskowiec klasy Ronald
Reagan można zniszczyć JEDYNIE głowicą nuklearną!!!!!!
Najpotężniejszy nawet ładunek konwencjonalny g... zrobi, bo to za duża ryba o
bardzo grubej skórze!
POWODZENIA!!!! :-)))))
No to na[isz coś o polskiej flocie.
Okręty podwodne wyżebrane w Norwegii (7 sztuk z czego dwa nadają się tylko na
części)
Dwie fregaty wyżebrane w USA.
Starsze - klasy Kilo - wyżebrane w ZSRR.
Jest coś jeszcze co ma jakąkolwiek wartośc bojową?
U - BOTY NIE POPLYNA DO IZRAELA +++++++++++++++
Rząd Niemiec wstrzymał sprzedaż okrętów mogących przenosić broń jądrową
U-Booty nie popłyną do Izraela
Rząd Niemiec zablokował kontrakt na dostawę do Izraela kolejnych okrętów
podwodnych mogących przenosić głowice nuklearne - twierdzi tygodnik "Focus".
Zdaniem magazynu, rząd w Berlinie negatywnie zaopiniował prośbę rządu
izraelskiego o dostarczenie dwóch niemieckich okrętów podwodnych typu delfin.
Jeszcze w latach 90., za rządów kanclerza Helmuta Kohla, Niemcy dostarczyły
(prawie za darmo) Izraelowi 3 okręty podwodne tej samej klasy.
Z informacji podanych przez prasę amerykańską i zebranych przez władze w
Berlinie wynika, że okręty te zostały przez armię izraelską przebudowane w
taki sposób, aby mogły przenosić ładunki nuklearne. Według niemieckich
ekspertów ze stoczni Howaldswerke-Deutsche-Werft w Kilonii, gdzie zostały
wyprodukowane U-Booty, Izrael przebudował wyrzutnie rakietowe w ten sposób,
aby mogły odpalać amerykańskie rakiety harpoon, wyposażone w głowice
nuklearne. W ten sposób stały się one bardzo groźną bronią nuklearną.
Okręt typu delfin może pozostawać zanurzony bez przerwy do 4 tygodni. Pokonuje
odległość do 15 tys. kilometrów. Po przeróbce każdy U-Boot wyposażony jest w
10 torped np. typu harpoon. Rakiety takie mogą razić cele oddalone nawet do
150 kilometrów, co oznacza, że Izrael może przy ich pomocy ostrzelać naziemne
cele w obszarze Bliskiego Wschodu.
Obecnie z obawy przed przystosowaniem następnych U-Bootów do przenoszenia
rakiet z głowicami atomowymi rząd - według magazynu "Focus" - decyzją
kanclerza Gerharda Schroedera i w porozumieniu z pozostałymi krajami UE
odmówił dostarczenia Izraelowi następnych okrętów. Berlin oficjalnie ani nie
potwierdził, ani nie zaprzeczył informacjom podanym przez monachijski magazyn.
Waldemar Maszewski, Hamburg
U-Boot nie dla zydow ++++++++++++++++++++++
Rząd Niemiec wstrzymał sprzedaż okrętów mogących przenosić broń jądrową
U-Booty nie popłyną do Izraela
Rząd Niemiec zablokował kontrakt na dostawę do Izraela kolejnych okrętów
podwodnych mogących przenosić głowice nuklearne - twierdzi tygodnik "Focus".
Zdaniem magazynu, rząd w Berlinie negatywnie zaopiniował prośbę rządu
izraelskiego o dostarczenie dwóch niemieckich okrętów podwodnych typu delfin.
Jeszcze w latach 90., za rządów kanclerza Helmuta Kohla, Niemcy dostarczyły
(prawie za darmo) Izraelowi 3 okręty podwodne tej samej klasy.
Z informacji podanych przez prasę amerykańską i zebranych przez władze w
Berlinie wynika, że okręty te zostały przez armię izraelską przebudowane w
taki sposób, aby mogły przenosić ładunki nuklearne. Według niemieckich
ekspertów ze stoczni Howaldswerke-Deutsche-Werft w Kilonii, gdzie zostały
wyprodukowane U-Booty, Izrael przebudował wyrzutnie rakietowe w ten sposób,
aby mogły odpalać amerykańskie rakiety harpoon, wyposażone w głowice
nuklearne. W ten sposób stały się one bardzo groźną bronią nuklearną.
Okręt typu delfin może pozostawać zanurzony bez przerwy do 4 tygodni. Pokonuje
odległość do 15 tys. kilometrów. Po przeróbce każdy U-Boot wyposażony jest w
10 torped np. typu harpoon. Rakiety takie mogą razić cele oddalone nawet do
150 kilometrów, co oznacza, że Izrael może przy ich pomocy ostrzelać naziemne
cele w obszarze Bliskiego Wschodu.
Obecnie z obawy przed przystosowaniem następnych U-Bootów do przenoszenia
rakiet z głowicami atomowymi rząd - według magazynu "Focus" - decyzją
kanclerza Gerharda Schroedera i w porozumieniu z pozostałymi krajami UE
odmówił dostarczenia Izraelowi następnych okrętów. Berlin oficjalnie ani nie
potwierdził, ani nie zaprzeczył informacjom podanym przez monachijski magazyn.
Waldemar Maszewski, Hamburg
Wkręt z LO
Moi koledzy wkręcili kolegę z klasy, że Czechosłowacja (to była druga połowa
lat 80-tych) kupiła okręty podwodne, bo ma głębokie jeziora!!!
Gość portalu: baba napisał(a):
> Zamiast nienawisci i krytyki?
> Przybyła druga fregata darowana przez USA
> Rakietowy "Kościuszko" w Polsce
K: NIE darowana, ale pozyczona, w celu obrony amerykanskich interesow w basenie Baltyku przy pomocy
polskich marynarzy. Jak przyjdzie co do czego, to zatona Polacy, a nie Amerykanie! Prosta kalkulacja!
Sowieci tez nam "darowali" podobne okrety, np. niszczyciel rakietowy "Warszawa", w swoim czasie
znacnie nowoczesniejszy niz ten zlom, co nam oferuja Amerykanie!
> W wojennej bazie morskiej w Gdyni przycumowała druga fregata rakietowa klasy
> Oliver Hazard Perry, dar USA dla Polski. Będzie jednym z największych i
> najpotężniej uzbrojonych okrętów w Marynarce Wojennej.
K: Na bezrybiu i rak ryba! ;)
> Jednostka, ma na pokładzie dwa śmigłowce typu Kaman Sea Sprite do zwalczania
> okrętów podwodnych. Fregata rakietowa "273", na której polską banderę
> wciągnięto 28 czerwca 2002 r., 25 października otrzyma imię: "Generał
> Tadeusz Kościuszko". Matką chrzestną będzie najprawdopodobniej żona premiera
> Aleksandra Miller.
K: Jak z wyposazeniem elektronicznym? Ktorej jest ono generacji, i o ile lat do tylu do tego uzwanego
obecnie przez US Navy?
> Załoga okrętu, licząca 119 oficerów i marynarzy, przeszła pełny cykl
> przygotowań w USA.
K: 119 Amerykanow zostalo zastapionych przez 119 Polakow...
> Dowodzi nią kmdr ppor. Krzysztof Maćkowiak. Okręt,
> przejmowany z marszu od marynarki amerykańskiej, wyposażony jest w
> najnowocześniejsze urządzenia łączności, odbiorniki nawigacji satelitarnej,
> a także urządzenia medyczne. Przygotowano go również do montażu najnowszego
> typu torped.
K: Ale torped nie dali... I czy aby te urzadzenia sa najnowoczesniejsze, czy tylko Polakom sie tak wydaje?
A rakiety jakies dadza?
> Jednostki typu Oliver Hazard Perry mogą bardzo skutecznie
> wykrywać i zwalczać okręty podwodne, dzięki rakietom Harpoon i Standard
> niszczyć cele nawodne z odległości ponad stu kilometrów, a powietrzne nawet
> z 70 kilometrów.
K: A jak z obrona przeciw samolotom? Pamietaj o pociskach Exocet, ktore zatopily
niszczyciel brytyjski!
> Pierwsza otrzymana od US Navy fregata ORP "Generał Kazimierz Pułaski", służy
> pod polską banderą od 15 marca 2000 roku. Z.L.
K: Z jakimi skutkami?
Chiny kontra Tajwan
To potencjalny obszar konfiktu zbrojnego, szczególnie gdyby na Tajwanie
zwycieżyły tendencje niepodległościowe, w przeciwieństwie do ugrupowań post-
KMT, uważających wyspę tak jak komuniści za część Chin.
Zakładając, że ChRL nie posunie się do uderzenia nukleranego można się w
razie jakiegoś nagłego zaostrzenia sytuacji ( niepodległość Tajwanu,
ewentualnie załamanie w Chinach i dojscie do władzy "twardogłowych" ) wojny
powietrzno-morskiej.
Siły powietrzne obu stron :
Chiny - element uderzeniowy zdolny do działań na wyspą to ok. 120 H-6 (Tu-16)
z bombami i pociskami rakietowymi, Su-30 MKK ( ma być ich 50 a w perspektywie
może 100 ), do tego 30 H-6 i garstka ( 20-30 ) JH-7 marynarki, z wątpliwej
jakości uzbrojeniem przeciw celom naziemnym; jako osłona - 50 ( później do
200 ) Su-27 i ok. 150 J-8, z zapleczem w postaci powietrznych zbiornikowców.
Chińskie samoloty rosyjskiej produkcji mają nowoczesne uzbrojenie p-p ( R-27,
R-77 ), inne np. Pythony, ale załogi są słabo wyszkolone.
Tajwan może przeciwstawić 60 Mirage 2000-5 z Micami i Magicami, 145 F-16 A/B
z ( od niedawna ) AMRAAMami i ok. 130 Ching-Kuo z awioniką na poziomie
pierwszych F-16 i pociskami pochodnymi od Sparrowów i Sidewinderów, do tego
ok. 90 F-5 E. Lotnictwo Tajwanu wspiera 6 E-2 Hawkeye. Plus obrona plot z
Patriotami, Nike-Herculesami , Hawkami i własnymi pociskami Sky Bow I/II.
Samoloty tajwańskie mogą przenosić pociski p-okr. Hsiung-Feng ( rozwój
izraelskich Gabrieli ). Komponent uderzeniowy ma być rozwijany na bazie Ching-
Kuo, choć myśliwce wielozadaniowe moga co nieco przenosić ( Mavericki ).
Tajwańscy piloci są uważani za świetnie wyszkolonych.
Floty :
ChRL - najpotężniejsze okręty to 2 niszczyciele Sowriemiennyj z Moskitami, 2
typu Luhu, 1 typu Luhai oraz fregata Zhuhai, przenoszące pociski CJ-801/802 (
podobne do Exocetów ). Okręty podwodne z wyjątkiem 2 typu 636 i 2 - 877 E (
podobne do "Orła" ) są albo zupełnie przestarzałe ( choć liczne ) albo
nieudane, łącznie z pojedynczymi atomowymi.
Tajwan - pewnie będą silne choć stare Kiddy, teraz jest 7 fregat klasy Perry
( Hsiung Fengi czyli Gabriele plus Standardy 1 MR ) oraz 6 typu Lafayette (
Hsuing Fengi plus - niestety - tylko Sea Chaparrale jako broń plot ) i trochę
starszych jednostek. Okręty podwodne - dwa nowoczesne holenderskie Zwaardvisy
plus w przyszłości amerykańskie, zbudowane zapewne w Niemczech w wykupionej
stoczni - czyli U-212/214.
Obie floty mają sporo kutrów - tajwańska z Hsiung Fengami, chińska - dużo
więcej, ale z gorszym uzbrojeniem.
> Niekoniecznie to ostatnie, Izraelczycy poważnie rozważali zastosowanie
> Tomahawków na swoich okrętach podwodnych klasy "Dolphin" ( 1720 ton, czyli
> sporo mniej od "Orła" ). Amerykanie odmówili jednak dostarczenia 50 pocisków.
Tylko dla Izraela miałaby być to przedewszystkim broń drugiegio uderzenia
atomowego plus skuteczny środek ataku na kraje pozostają poza zasięgiem ich
lotnictwa lub dolot do których jest utrudniony (np. Iran). Planują, iż w
przypadku ataku, który sparalizowałby ich zdoloność pierwszego uderzenia
(rakiety Jerycho i samoloty) wówczas w rezerwie pozostaja okrety podwodne
wyposażone w pociski samosterujące. Istnieja batrdzo wiarygodne infiormacje iż
taki pocisk został juz opracowany na bazie rakiety Popeye.
> o wytrzymałości mniejszej niż inne, standardowe ( polskie stocznie nie są
> prawdopodobnie w stanie nawet zbudować,nie mówiąc o projektowaniu OP ).
Nie wywołuj wilka z lasu, może za kilka miesięcy w Raporcie pojawią sie rysunki
okrętu podwodnego zaprojektowanego przez polskiem biuro konstrukcyjne.
> Nie wiem za bardzo o co chodzi z tymi kryteriami, ale wyobrażam sobie taki
> optymalny skład polskiej floty : 2-3 duże fregaty ( może koło 4000t, może
nawet
> więcej - 6000 t i wtedy z AEGISEM ), uzbrojone jak zwykłe okręty tej klasy -
> wieloprowadnicowe wyrzutnie rakiet plot ( np. Standard-2 MR, razem ok. 60
> rur ), 8 wyrzutni Harpoonów/RBSów/pocisków przeciwokrętowych nowej generacji,
> śmigłowiec o ASROCe przeciw OP - do działania poza Bałtykiem, ew. dowodzenia
na
>
> nim; ok. 10 korwet po 1000-1500 ton, 8 wyrzutni Harpoonów/itp, system plot
> średniego zasięgu ( ESSM ), lądowisko dla śmigłowca; do 4-6 okrętów
podwodnych,
>
> zbliżonych do izraelskich ( czyli do 2000 ton ) - np. U-212/214, z AIP i
> pociskami rakietowymi ( moze nie od razu Tomahawk, wystarczy Sub-Harpoon );
do
> tego kilkanaście jednostek minowych, do działań poza Bałtykiem - też ze 2
> okręty logistyczne ( ponad 10 000 ton ); plus wszelkie jednostki
> zabezpieczenia, warsztatowe, desantowe itp.
Fajna wizja, zgadzam się poza tylko okrętami z AEGISEM. To jednostki tak
naprawdę tylko i wyłacznie do działań poza bałtykiem. Ich koszt to jakieś 1
mld. USD plus eksplatacja a wydawanie takiej kasy na okrety przeznaczone tylko
do działań na takim obszarze w ramach zobowiązań sojuszniczych to sporo.
Pozdrawiam
Podwodne wieści
Kilka ciekawszych wieści z dziedziny okrętów podwodnych...
1)Typhoon
Właśnie załadowano nowe paliwo do reaktora trzeciego Typhoona. TK-17
Arkhangielsk, dołączy wkrótce do będących w służbie Tk-20 Severstal i TK-208
Dmitryj Donskoj. Miesiąc temu do służby wrócił K-114 Tula (Delta IV). Czyli
Rosjanie powoli odbudowują atomowe siły podwodne...
www.bellona.no/en/international/russia/navy/northern_fleet/general/40913.html
2)Papa
W przyszłym roku ma zapaść decyzja o rozbrojeniu K-162, najszybszego atomowego
op w historii. Należący do klasy Papa (Anchar,661) osiagnął prędkość rekordową
predkość 44,7 węzłów. Niestety był bardzo hałaśliwy, dodatkowo na kadłubie op
pojawiły sie uszkodzenia. Horrendalnie drogi op z tytanowym kadłubem, nazywany
powszechnie "Złotą Rybką", stał się protoplastą dla op typu Alfa. Od 1989r.
okręt stoi w rezerwie. Do rozbrojenia potrzebne jest specjalne wyposażenie,
które trzeba wyprodukować. Rosjanie tradycyjnie czekają na pieniądze z
Zachodu, bo własne przeznaczają tylko na nowe. Od państw zachodnich zależy
zatem czy za rok powiemy: " Pa pa Papa!" :-))
www.bellona.no/en/international/russia/navy/northern_fleet/decommissioning/40911.html
3) Dolphin
Niemcy otrzymają dodatkowe dwa op klasy "Dolphin". Obie jednostki będą większe
od pierwszych trzech i otrzymają moduł AIP. Tradycyjnie budowę jednostek
sfinansują USA i Niemcy. Ci ostatni zapłacą ok.330 mln euro. Okręty wejdą do
służby w 2008 r. Rozmowy toczyły sie od dawna ale zostały zablokowane w
listopadzie 2003 r. przez Schroedera. Teraz pani Merkel zmieniła decyzję. Dla
przypomnienia od wejścia do służby, co najmniej 1 okręt tej klasy patroluje
Morze Arabskie, gotów w razie potrzeby wystrzelić pociski (zasięg 1500 km)z
głowicami atomowymi w kierunku Iranu. Szkoda że nam Niemcy nie finasują
Marynarki, chociaż zrobili to Norwegowie więc nie ma co narzekać :-))Ale przy
330 mln dofinansowania stać byłoby nas na 212-tki.
wiadomosci.onet.pl/1198290,12,1,0,120,686,item.html
Mniej śmiechu, więcej wiedzy
Weźcie do owłosionej dłoni dowolny katalog okrętów i popatrzcie sobie na
opisane w nich klasy: pojęcie "okręty eskortowe" jako oddzielna klasa powinno
się wielokrotnie pojawić. Zrobić za Was wypisy na jutro?
Zapomnieliście dopisać, jaką to "pracę" wykonywały w 1933 roku niszczyciele, a
który to trud był niedostępny dla innych rodzajów jednostek. Taka Dania na
przykład posiadała parę tzw. okrętów ochrony rybołóstwa, uzbrojonych kutrów
rybackich, wypełniających tę Waszą "pracę" niszczycieli.
Ważne jest również odróżnienie kontrtorpedowca, czyli okrętu konstrukcyjnie i
myślowo wywodzącego się z I wojny światowej (czyli np. naszych niszczycieli i
ich siostrzanej klasy we Francji) od zaprojektowanych niejako na nowo okrętów,
szybkich i dobrze uzbrojonych torpedowo-artyleryjsko, a przeznaczonych do
wykonywania zadań stricte ofensywnych, np. japońskie jednostki klasy Fubuki,
budowane na przełomie lat 20 i 30, z 6 działami 127 mm i 9 rurami torpedowymi
609 mm.
Pojęcia odróżniające kontrtorpedowce między sobą istniały już w okresie I wojny
światowej, niemieckie okręty typu S od torpedowców rózniła w zasadzie tylko
nazwa, jednak w porównaniu do klasy V były one rzeczywiście mniejsze pod
względem wyporności. Narvik to oczywiście duży niszczyciel (wyporność powyżej
2000 t), w dodatku wyposażony w działa 150 mm, czyli typowe dla krążowników.
Dużym niszczycielem był też Cossack, a małym Achates - pierwszy miał 1920 t i 8
dział 120 mm, ten drugi jakieś 1300 t i 4 działa 120 mm. Chyba różnice widać
gołym okiem?
Zwalczanie ubotów to tylko jedno z wielu zadań klasycznego niszczyciela (w
przeciwieństwie do eskortowego), do ochrony przeciwpodwodnej stosowano również
inne jednostki, które istniały już w tym czasie. Jak rzekłem, tak zrobię - spis
na jutro.
Sowieckie pancerniki miały normalne szanse na wyjście w morze, bo niby kto by
je powstrzymał? Wicher i Burza? A Wilk postawiłby gęstą zaporę minową w liczbie
38 sztuk, bo więcej nie zabierał na pokład? Przypomnijcie sobie, kiedy wcielono
do polskiej floty Gryfa i nie pieprzcie, że trzy podwodne minowce
unieruchomiłyby całą ruską flotę.
bmc3i napisał:
> Jak najbardziej sa. Juz sa w trakcie. Bangalore, to tajwiekszy na swiecie po US
> A
> osrodek nowoczesnych technologii softwarowych. Liczba indyjskich studentów w US
> A
> jest ogromna - najwieksza ze wszystkich obcokrajowców starajacych sie o graduat
> e
> i postgraduate w Stanach. W przeciwienstwie do Rosji, Indie maja relatywnie
> swobodny dostep do zachodnich technologii wojskowych. Indyjskie wojskowe
> programy rakietowe juz dzisiaj prezentuja wyzszy poziom technologiczny niz
> francuskie (nie wiem nic o francuskich SLBM, wiec ta opinia nie dotyczy tego
> zakresu), o reszcie krajow europejskich nawet nie wspominajac... To kraj bardzo
> szybko rozwijacy sie technologicznie.
Indie obecnie nic nie zrobia bez wsparcia z zewnatrz,polegl tam niemal kazdy
smialy projekt.Obecnie przy wspolpracy z Rosja rozwijany jest BrahMos na bazie
rosyjskiej rakiety.Pewnikiem ze bez rosjan ten projekt nie moglby istniec.
Czolgow Indie nie stworzyli,nowoczesnych zestawow przeciwlotniczych
rowniez,przeciwpancernych takze,rakiet klasy woda-woda czy powietrze-woda
rowniez nie widzialem.Pojazdy piechoty nadal kupuje sie w Rosji.
Mozliwe ze jakas tam drobnica jest w tych Indiach klepana w tych fabrykach.
O ile pamietam szkolno bojowy samolot przy wspolpracy z amerykanami rowniez albo
slimaczy sie badz program przerwano z braku checi amerykanow w przekazaniu
technologii.
Zostaly okrety podwodne i nawodne,duzo wody splynie Gangesem zanim cos dobrego
skonstruuja.
> Chinczycy kopiują, kopiują, ale sie rozwijają. Wzgledem wlasnego poziomu,
> znacznie szybciej niż Rosja, zmniejszajac w ten sposob dystans do swiata.
>
> Jeszcze ze 20-30 lat, i te dwa kraje trzeba bedzie traktowac z szacunkiem za
> stopien ich rozwoju technologicznego.
Wystarczy ze Rosja przestanie sprzedawac Chinom nowoczesne uzbrojenie i dystans
sie powiekszy o 100 lat.Przeceniasz chinczykow.
> krok po kroku. Nie za rok, ani za dwa, ale przyjdzie taki czas, kiedy licencje
> bedzie sie wlasnie tam kupowalo.
Sugerujesz ze Rosja sie zatrzyma,cofnie,przestanie rozwijac ?
Maja juz okrety klasy Delfin. Tzw. podwodne mysliwce. Nosiciele rakiet
manewrujacych..na poczatek wystarczy?
Nie można powiedzieć...
...żeby przesadzali z inwestycjami ;-) Nawet gdyby co roku udawało
im się oddawać do użytku tyle żelastwa, to sama tylko wymiana już
posiadanego sprzętu lotniczego i pancernego zajęłaby im w tym tempie
ponad sto lat...
Gwoli ścisłości:
1.) Iskander oczywiście nie jest żadnym systemem antyrakietowym,
tylko po prostu rakietą balistyczną klasy ziemia-ziemia.
2.) Z 28 "nowych" samolotów jakie WWS otrzymają w przyszłym roku,
tylko 3 (trzy) będą faktycznie nowe, tj. wyprodukowane od podstaw na
zamówienie wojska (bombowce taktyczne Su-34). Pozostałe to 21
samolotów myśliwskich MiG-29SMT i 4 Su-27SM. Te pierwsze zostały
wyprodukowane (a raczej wyremontowane) kilka lat temu dla Algierii,
a nastepnie odesłane przez ten kraj z powrotem do Rosji ze wzgledu
na złą jakość; te drugie stanowią część partii samolotów nie
odebranych kilka lat temu przez Chiny wobec zerwania kontraktu, po
wypuszczeniu przez Chińczyków na rynek pirackiej kopii tego
samolotu. Jedne i drugie zostały odkupione przez wojsko od wytwórni
za ułamek ceny pierwotnej i tylko dlatego Miedwieputin może się
szczycić tak bezprecedensowo wysokimi dostawami samolotów (dzięki
nim do wymiany pozostanie już tylko niecałe 2.400 przestarzałych ;-P)
3.) Marynarka wojenna ma się wzbogacić o trzy atomowe okręty
(nie "łodzie", na bogów!) podwodne nie w przyszłym roku, ale w
ogóle w dającej się przewidzieć przyszłości. W 2010 zostaną
prawdopodobnie zwodowane Aleksandr Niewskij (rozpoczęty w 2004) i
Siewierodiewińsk (rozpoczęty jeszcze w 1993), które w związku z tym
do służby wejdą najwcześniej w 2011-2012. Terminy wodowania
Władimira Monomacha i Kazania nie są jeszcze znane, a prace nad
okrętem o uroczej nazwie Swiatoj Nikołaj jeszcze się w zasadzie
nawet nie rozpoczęły. Np. uzbrojeniem nowych okrętów rakietowych ma
być pocisk Buława, co jest pewnym problemem, bo nadal nie jest jasne
czy w ogóle wejdzie on do służby (a starszych Siniew zamontować się
na tych okrętach nie da, bo za duże...).
Pzdr
Gość portalu: z napisał(a):
> To tylko utwierdza w przekonaniu, że struktura wojskowych zakładów
> produkcyjnych jest chora i przestarzała. Pragmatyka pokazuje, że w
> przemyśle zbrojeniowym lepiej sprawdzają się firmy prywatne niż
> państwowe molochy. SMW należałoby przynajmniej skomercjalizować, aby
> dac jej wolną rękę w zdobywaniu zamówień, wówczas i MON miałby
> możliwość wyboru dostawcy i egzekwowania wykonania umowy (ew.
> musiałby zapłacić kary za brak płatności). Wiem, zaraz użyjesz
> argumentów o priorytetach obronności kraju - ale czy cena za to nie
> jest nazbyt wygórowana?
Koszty ktore do tej pory pochlonął program gawron na pierszy okret - prototyp,
jest wrecz horendalna. 1,5 mld dolarow. Okret klasy korweta buduje sie na
swiecie za kwote ok. 300 - 400 mln dolarow, zas atomowe okrety podwodne typu
Virginia stocznie Electric Boat i Newport News budują za kwote 1,8 mld dol
sztuka. Ale gdyby MON przekazal cala wplaconą do tej pory kwote 1,5 mld dol np.
jednorazowo, smw juz dawno wybudowalaby nie tylko pierwszego ślązaka, lecz i 2 -
3 nastepne okrety serii.
Ale jak moze byc inaczej, skoro poslki minister obrony psychiatra Klich
ustalajac dla stoczni warunki przetargu na system zarzadzania walką dla Slazaka,
ustala warunki w taki sposbó, ktory z gory wyklucza z mozliwosci zlozenia ofery
w przetargowej przez polskie przedsiebiorstwa?
Nie wiesz pewno o co chodzi, wiec wyjasniam - mon zazadal, aby kazdy oferent
mogl sie pochwalic co najmniej jednym wykonanym zamowieniem tego typu za
granica, w ciagu sostatnich 5 lat. Ten warunek wykluczyl posdklie
przedsiebiorstwa, bo oczywiscie zadne nie mialo na swoim koncie takiego
zagranicznego zamowienia. Ty;le tylko ze nie moglo miec, bo na calym swiecie
zasada jest odwrotna - aby zagraniczne przerdsiebiorstwo moglo zlozyc poferte w
kraju zamawiajacego, musi miec na swoim koncie wykonanie zamowien w swoim
wlasnym kraju. Skutek jest taki, ze poslkie firmy nie moga wziac udzialu w
przetargu polskim, bo nie wykonaly zamowinia za granica, a nie moga wykonac
zamowienia za graqnica, bo nikt im go tam nie udzieli - gdyz nie wykonaly
[podobnego zamówienia w Poslce. Zamkniete kolo.
Spokojnie
cossack napisał:
> matrek napisał:
> > Na sygnature dzwiekową kazdego okretu wplywa caly system okretu, wszystki
> e mech
> > anizmy, a samą sygnature mozna porównac do odcisku linii papilarnych, bad
> z to 6
> > 00 elementów sygnatury dzwiekowej glosu ludzkiego. Zmiana jednego element
> u nie
> > spowoduje zmiany calej sygnatury, i jak w przypadku czlowieka, nie ma dwo
> ch ide
> > ntycznych sygnatur. Jeden okret nigdy nie jest "klonem" drugiego. A jesli
> twier
> > dzisz inaczej, to tym razem ja poprosze o zrodla.
> Cieszę się,że wreszcie trafiłem na specjalistę wysokiej klasy. Jak do tej pory
> przez kilkanaście ładnych lat żyłem w błogiej nieświadomości, że o sygnaturze
> dźwiękowej konwencjonalnego op idącego w zanurzeniu stanowią 3 elementy - praca
> silnika elektrycznego, przekładnia redukcyjna i śruba (a właściwie dźwięki prze
> z
> nią generowane), a tu proszę wygląda, że jest zupełnie inaczej. W związku z
> powyższym, czy mógłbym prosić o wyprowadzenie mnie z błędu i skreślenie kilku
> słów co zmienia sygnaturę dźwiękową takiego op ?
Padło z Twojej strony twierdzenie, że dwa okręty podwodne tego samego typu są
nie rozróżnialne dźwiękowo za pomocą aparatury do analizy dźwięku. Teza bardzo
kontrowersyjna i dlatego powinieneś ją czymś podeprzeć, a nie obrażać się że
ktoś śmiał zakwestionować Twoją teorię.
Wspomniano później, że na spektrum dźwiękowe danej jednostki składają się
dźwięki generowane przez wszystkie elementy tej jednostki, inaczej mówiąc, jej
sygnatura dźwiękowa jest agregatem poszczególnych dźwięków. Ty zaś w odpowiedzi
piszesz jakieś banały bez związku z wypowiedzią na którą odpowiadasz, w dodatku
w aroganckiej formie.
W Kronsztadtcie k. Petersburga stacjonują oba rosyjskie okręty
podwodne oraz 8 dużych dozorowców, które nie należą oficjalnie do
marynarki wojennej tylko do FSB. W głównej bazie floty w Bałtijsku
k. Kaliningradu stacjonują 2 niszczyciele, 3 fregaty, 11 korwet, 6
okrętów desantowych (co ciekawe, wszystkie polskiej produkcji ;-) i
12 trałowców. Dla porównania Polska posiada 5 okrętów podwodnych, 2
fregaty, 6 korwet, 5 okrętów desantowych, 3 niszczyciele min i 17
trałowców. Pod względem liczebnym Rosjanie mają zatem na Bałtyku
większe uderzeniowe siły nawodne, atutem Polski są natomiast
liczniejsze okręty podwodne i także liczniejsze, a przy tym
nieporównanie nowocześniejsze siły przeciwminowe. Średnia wieku
okrętów po obu stronach jest zbliżona, polskie są jednak w znacznie
lepszym stanie technicznym, a ich załogi są lepiej wyszkolone.
Wynika to przede wszsystkim z mizerii finansowej Floty Bałtyckiej,
której budżet szacuje się na mniej więcej trzykrotnie mniejszy niż w
Polsce; z tego powodu rosyjskie okręty przez wiekszość roku po
prostu stoją w portach (w 2006 szacowano, że okręty Floty Bałtyckiej
spędzały w morzu średnio ok. 10 dni rocznie, pod czas gdy ten sam
wskaźnik w Polsce wynosi 60-120 dni, w zależności od klasy okrętu).
Piętą achillesową FB jest też nader nieszczęśliwa lokalizacja bazy w
Bałtijsku tuż przy granicy z Polską, co sprawia że w razie konfliktu
port może zostać kompletnie zniszczony nawet ogniem artylerii
lądowej, bez konieczności "fatygowania" floty czy lotnictwa. No i,
poza wszystkim, na wypadek ewentualnego konfliktu polska flota
wspomagana by była przez znacznie potęzniejsze siły innych państw
NATO, zas rosyjska pozostałaby samotna jak gensek po dymisji ;-)
Trudno mi zatem zaiste pojąć, skąd ta wesołość w szacowaniu
potencjału naszej floty w porównaniu do potencjalnego przeciwnika -
zaręczam, że wiceadmirałowi Konstantinowi Sidience, który od dwóch
lat ma zaszczyt i przyjemnośc dowodzić siłami morskimi Rosji na
Bałtyku, nie jest ani w ćwierci tak wesoło ;-D
Pzdr
Sa DWIE klasy okretow podwodnych z napedem jadrowym: z pociskami (balistycznymi
i typu Cruise) i niszczyciele tych poprzednich. Sa tez okrety podwodne-
stawiacze min, ale nie wiem czy istnieja jednostki z napedem jadrowym!
> Sa DWIE klasy okretow podwodnych z napedem jadrowym: z pociskami
(balistycznymi
>
> i typu Cruise) i niszczyciele tych poprzednich. Sa tez okrety podwodne-
> stawiacze min, ale nie wiem czy istnieja jednostki z napedem jadrowym!
Tzn. mniej więcej się zgadza. Są faktycznie dwie kategorie okrętów podwodnych.
Okręty uzbrojone w rakiety balistyczne, których jedynym zadaniem jest ukrywanie
się i czekanie na rozkaz ich odpalenia, zwane potocznie boomerami, oraz okręty
torpedowe, których zadanie polega na odnajdywaniu i atakowaniu tych
pierwszych :) a także wszelkich innych statków i okrętów. Te okręty nazywane są
hunters - czyli myśliwi, tak sobie ktoś więc przetłumaczył, okręt myśliwski.
Pocisków manewrujących bym tu nie mieszał jako kryterium. Można je wystrzeliwać
z wyrzutni torpedowych każdego w zasadzie okrętu podwodnego, potrzeba tylko
zainstalować trochę elektroniki. Aczkolwiek istnieje tendencja od paru lat żeby
jednak instalować dla nich oddzielne wyrzutnie.
Wyspecjalizowanych podwodnych stawiaczy min chyba się teraz raczej nie buduje.
Okręty podwodne stawiają najczęsciej miny z wyrzutni torpedowych; na niektórych
niemieckich okrętach instalowany jest w razie potrzeby pod kadłubem specjalny
moduł z minami.
Koszmarnie drogie w budowie i utrzymaniu boomery, których jedynym celem jest
nuklearne odstraszanie, od dawna są tematem dyskusji - w obecnych konfliktach
lokalnych są w zasadzie bezużyteczne a kosztują jak mówiłem mnóstwo kasy. W USA
od paru lat mówi się o budowie rakiet balistycznych z głowicą konwencjonalną,
na takie okazje, na razie jednak nie ma na to kasy ani też za bardzo poparcia
dla tego projektu. 1 czy 2 okręty klasy Los Angeles, uzbrojone w oryginale w 24
rakiety balistyczne Trident przebudowano na okręty dywersyjne :) instalując
pomieszczenia dla grupy komandosów i ich środków transportu. Mówi się też o
przebudowie jeszcze kilku na wyspecjalizowane nosiciele pocisków manewrujących -
w każdej z 24 wyrzutni rakiet balistycznych byłby zainstalowany moduł z 7
pociskami Tomahawk przy czym przeróbka taka nie naruszałaby samej wyrzutni i
byłaby łatwa do odwrócenia w razie konieczności.
nie piszę o koniecznosci posiadania atomowej floty podwodnej przez Polskę.
Odpowiadam natomiast na bufonadę i szyderstwo ze strony przedstawiciela(i)
narodu którego osiągniecia na wszystkich w zasadzie polach są nieporównywalne
do amerykańskich.
Co do zagrozenia powodowanego przez atomowe okręty podwodne - to owszem
istnieje.
Ale zarówno Pan(zapewne) Jak i ja żyjemy pod parasolem jaki nam między innymi
te okrety zapewniają.
Coś za coś.
Żaden Polak nie popełnił i nie popełni takiego błędu jak ten amerykański
oficer - bo nie bedzie miał okazji dowodzić okrętem klasy Los Angeles, OHIO czy
Virginia.
Co do ilości atomowych okrętów podwodnych wybudowanych w byłum USSR i Rosji -
OK - a ile z tych okretów jest w stanie DZISIAJ wypłynąć z portów ?
obecnie USA posiadają :
50 okrętów klasy Los Angeles
18 - Klasy OHIO
3 okręty klasy Virginia
1 klasy Seavolf
razem 73 atomwe OP na morzu, w stanie gotowści w remontach i zakonserwowane.
marynarka wojenna Federacji Rosyjskiej
nominalnie posiada nadających się do użytku:
5 okrętów klasy - Typhoon
7 okrętów klasy delta IV
10 okrętów klasy OscarII
14 okrętów klasy Akuła
razem - 36 okretów
z czego do użytku nadaje się (po kosztownych przygotowaniach i remontach )
około połowa.
w budowie od kilku- kilkunastu lat są Jurij Dołgorukij i Giepard,..
sprawnych jest równiez kilka konwencjonalnych okrętów podwodnych typu KILO (z
30 nominalnie posiadanych)
co do tego co Pan dodaje od siebie - odnosnie rekordów szybkosci, głebokości
zanurzenia itp itd. - to ma Pan Rację.
Szkoda tylko że to nie rekordy wyznaczają wartośc bojową jednostek tego typu -
ale funkcjonalność, skrytość działania, jakość urządzeń
elektronicznych,oprogramowania systemów bojowych, uzbrojenia, wyszkolenie
załogi, serwis techniczny i system w jakim tenże okręt funkcjonuje..
np. co z tego że Typhoon jest większy od swojego odpowiednika OHIO - skoro ten
przenosi 24 pociski balistyczne a Typhoon 16, oprócz tego okrętów klasy OHIO
jest 18, Typhoonów 6 (ile sprawnych ???), kolejny odpowiednik OHIO - Delta IV
to już zadna dla niego konkurencja.
Co z tego że Akuła sa bardzo szybkie - skoro przy prędkościach maksymalnych są
proste do wykrycia ?
marek_boa napisał:
> Widzisz jeśli chodzi o transport to też nie do końca tak jest! Jak Chcesz
wypić
>
> piwo to kupujesz hurtownię monopolową?:) Tak samo jest z transportem! Skoro
> zdecydowaliśmy się na zakup samolotów CASA to moim skromnym zdaniem w
> zupełności to wystarczy! Nie prowadzimy aż takich działań po za granicami
kraju
>
> (nie licząc Iraku i Afganistanu)by potrzebne nam były te Herculesy! Zauważ,że
> praktycznie cały transport sprzętu do Iraku i Afganistanu poleciał właśnie na
> pokładach Rusłanów! Z tych samych samolotów bardzo często kożysta też...US
> Navy!:)
+++ OK! ALe była dyskusja tu na forum z konkluzja,że Herculesy sa nam pilnie
potrzebne. Abstrhując od innych argumentów to jednak jest standartowy samolot
NATO i pod niego przygotowywane sa i sprzet i technologie załadunku. Ale inne
modele tez moga być przydatne, jednak sa duze zalezy standaryzacji.
Jeśli chodzi o sprzęt w Układzie Warszawskim to tu się mylisz! Jedynym
> sprzętem w Polsce,który był sprowadzany z ZSRR a nie był nowy były...okręty
> podwodne i duże okręty nawodne!Z tym ,że ORP Orzeł był wyjątiem i został
> kupiony prosto ze stoczni!Wszystkie inne były najpierw dzierżawione a dopiero
> później odkupowane!
+++NAjcześciej dzierwiono juz moco sfatygowane jednostki. Warto przypomniec o
własnych konstrukcjach jak chocby Okrety desantowe klasy Lublin.
Każdy inny sprzęt taki jak samoloty,czołgi,samochody
> ciężarowe,transportery opancerzone,działa samobieżne czy bojowe wozy piechoty
> był na początku kupowany nowy a później zazwyczaj kupowaliśmy licencję i
> produkowaliśmy u siebie! Oczywiście nie wszystkie! Od wprowadzenia samolotów
> MiG-21 już tylko kupowaliśmy(Wszystkie typy MiG-21,MiG-23,MiG-29,Su-7.Su-
20,Su-
> 22,samoloty pasażerskie,An-24,An-26)!I to wszystko było prosto z fabryk!
> Różnica czasu wprowadzenia nie których z nich między ZSRR a Polską wcale nie
> była taka duża! Zazwyczaj wersje na eksport wszelkiego sprzętu produkowanego
w
> ZSRR najpierw były robione dla armii NRD i Czechosłowacji a później po 3-4
> latach pierwsze dostawy szły do Bułgarii a następnie do Polski! Z krajów UW
> najpóźniej nowy sprzęt dostawali Węgrzy a zaraz po tem kraje Arabskie i
> Azjatyckie! Czasami w ZSRR od razu robiono wersję "K"(kommierczieskij-
> komercyjny)i wtedy produkcja szła i dla własnych wojsk i na eksport!Ten sam
> sprzęt(wersje eksportowe byly oczywiście zubożone w stosunku do krajowych)
> produkowany byl po prostu w kilku zakładach jednocześnie!
> -Pozdrawiam!
von Blomberg, którego narzucono mu jako ministra wojny. Zbrojenia
miały być kontynuowane z wielką energią, ale i z maksymalną dyskrecją,
choćby za cenę mnożących się dementi.
Niemcy znalazły się w niebezpiecznym okresie, porównywalnym z Ris-
kogedanke TirpitzaO na początku wieku. Zbrojenia nie mogły przecież nie
wpływać na sytuację międzynarodową. Przed rozwiązaniem problemu Sa-
ary konieczne było zachowanie daleko posuniętej ostrożności.
Aż do 1935 r., a nawet jeszcze później, Hitler mnożył pokojowe deklara-
cje i przedstawiał się jako piewca pokoju. Z czystego wyrachowania bronił
idei międzynarodowego rozbrojenia, podjął negocjacje z Francją i Wielką
Brytanią oraz podpisał, w roku 1934, pakt o niestosowaniu przemocy
z Polską.
W grudniu 1933 r. zaproponował rządowi francuskiemu wstrzymanie
rozbudowy armii niemieckiej na poziomie 300 000 żołnierzy, co równo-
ważyłoby liczbę wojsk francuskich stacjonujących u siebie w kraju, oraz
utrzymanie lotnictwa o połowę mniejszego od francuskich sił powietrznych.
Po pewnych wahaniach, w kwietniu 1934 r., gabinet premiera Doumergue'a
odrzucił te propozycje. Zamierzał "wykorzystać swą swobodę działania"
i zagrać kartą wzmocnienia Małej Ententy, a zwłaszcza zbliżeniem z Cze-
chosłowacją. Niewątpliwie na podjęcie przez Paryż takiej decyzji wpłynął
narastający kryzys wewnątrz Trzeciej Rzeszy, który niebawem miał się
uzewnętrznić po "Nocy Długich Noży".
Tymczasem wielkim sukcesem okazała się misja Ribbentropa będącego
nadzwyczajnym ambasadorem w Londynie. Konserwatywny gabinet wyra-
ził zgodę na odrodzenie Kriegsmarine pod warunkiem, że jej tonaż nie
przekroczy 35% tonażu Royal Navy (z możliwością osiągnięcia 45%,
a nawet 100% w pewnych przypadkach przez okręty podwodne).
Londyn, zaniepokojony wzrastającą obecnością floty sowieckiej na
Bałtyku, przystał na ograniczone niemieckie zbrojenia na morzu. W 1937 r.
ta sama sowiecka groźba pozwoliła Niemcom, na mocy nowego porozumie-
nia, uzyskać zgodę na zrównoważenie tonażu okrętów podwodnych. W za-
mian Niemcy zaprzestali budowy nowych ciężkich krążowników, a w przy-
padku jej wznowienia zobowiązali się nie przekroczyć 8000 ton wyporności
dla okrętów tej klasy.
Proces remilitaryzacji starano się zakamuflować w planie z roku 1932 (z
poprawkami na jesieni 1933 r. i w maju 1934 r.). Armia w okresie pokoju
miała osiągnąć, do 1 maja 1935 r., stan 300000 żołnierzy, w przypadku
wojny zaś przewidywano wystawienie 61 dywizji6.
_____________
* Rozpoczęcie przez Niemcy zbrojeń morskich doprowadziło wówczas do powstania
koalicji brytyjsko-francusko-rosyjskiej (przyp. t/um.).
6 W. Deist, Le Prob/eme du rearmement allemand dans les annees 1933-1936 [w:]
La France et
l'Allemagne. 1932-1936, s. 66.
ed_ napisał:
> Gość portalu: ERYK napisał(a):
>
> > widze ze orientujesz sie w tej tematyce
> >
> > jednak jezeli chodzi o lodzie podwodne klasy "koban"
> > ktore otrzymujemy od norwegow to rzeczywiscie
> > na morze baltyckie zupelnie wystarcza, jednak otzeymalismy
> > dopiero 3 z 5 a ponadto sa to lodzie szturmowe o malym
> > zasiegu.
>
> Zgadza się. Ale 2 pozostałe przybiją w tym roku
>
> Mamy tylko jedna lodz o srednim zasiegu
> > klasy"akuła" (ros) ktora jest uznana za bardzo udan akonstrukcje
>
> Chyba chodzi ci o ORP "Orzeł", ale to nie jest typ Akuła tylko Kilo, zresztą
> faktycznie konstrukcja bardzo udana. Ostatnio chodziły słuchy, że MON chce go
> sprzedać.
>
> > Amerykanie posiadaja lodzie o napedzie klasycznym, sa to
> > glownie lodzie tropiace inne lodze podwodne (emituja mniej
> > halasu) i sa bardzo dobrze wyposarzone bo musza zwalczac
> > same lodzie podwodne.
>
> No cóż, z cała pewnością nie masz racji. Do zwalczania innych okrętów
> podwodnych Amerykanie używają wyłacznie OP o napędzie atomowym, głównie typu
> Los Angeles a także 2 najnowsze typu Seawolf
>
> tej klasy lodzie by nam sie przydaly
> > przynajmniej 2 gdyz nie potrzebujemy lodzi o bardziej
> > owensywnym przeznaczeniu. Ponadto te "huntery"
> > sa bardzo szybkie i bardzo udane. amerykanie rozwazaja
> > przekazanie nam (lub po malych kosztach) dwie takie
> > lodzie starszego typu (podobno maja w uznaniu swietne
> > osiagniecia polskich podwodniakow podczas II wojny)
>
> Amerykanie nie planują przekazania nam żadnych okrętów podwodnych. Chyba nie
> sądzisz, że zafunduja nam 2 jednostki typu Los Angeles z napędem atomowym. A
> innych nie posiadają.
>
>
> > jezli chodzi o herkulesy to owszem mowiono o 6 lecz
> > prawdopodobnie bedzie ich okolo 10, tylko za ostatnie
> > 4 bedziemy musieli zaplacic za modernizacje(jezeli bedziemy
> > je chcieli). oplata 40 mln dolarow prawdopodobnie bedzie
> > mniejsza i jest to niezwykle korzystana cena za nawet uzywane
> > samoloty "herkules" ktore bede jeszcze latac na swiecie
> > nawet przez najblizsze 40 lat (przyklad DC-9 z II wojny, uzywany
> > obecnie w zmodernizowanej postaci przez wojska RPA
> > i sprawdzajacy sie naprawde dobrze)
>
> Wg słów gen. Waltersa Herculesów ma być 6 w wersji C-130K (wcześniej były
> używane przez RAF) - mają przejść przegląd i modernizację awioniki.
>
>
> > uwazam ze smiesznie wygladaja obenie nasze transportowe
> > dwupaltowe "antki" w wojsakch NATO i jest to obaszar wieli zartow
>
> W pełni się zgadzam. To straszny obciach latać na Antkach, ale one sa
> zastępowane nie przez Herculesy tylko samoloty M-28 Bryza produkowane w Mielcu
>
> > Jezeli chodzi o jednostki typu corveta to z tego co wiem
> > amerykanie dysponuja czyms takim i jest to glownie uzywane
> > przez Coast Guard, chca nam sprezentowac chyba 2 ale
> > polacy chca zbydowac w Gdyni swoje (moze to lepiej)
>
> W Coast Guard nie służą korwety tylko łodzie patrolowe róznych typów. A w US
> Navy najmniejszą klasą uderzeniowych okrętów nawodnych są fregaty. Poza tym
> faktycznie trwa budowa pierwszej korwety proj. 621 w SMW w Gdyni ale jak
zwykle
>
> u nas z braku funduszy strasznie się ślimaczy.
chyba kozystamy z różnych źródeł, ale może masz i racje
tylko ze z tego co ja wiem okrety klasy "los angeles"
czy "see wolf" plywaja ale sa to stosunkowo nowe jednostki
o sa w trakcie wprowadzania i jeszcze ich nie ma tyle ile
amerykanie zaplanowali (apropo czytalem o nich troche sa
rewelacyjne - prawie idealne)
pozdrawiem
dreaded88 napisał:
> Wszystko co piszesz jest prawdą, mimo wszystko jednak kawaleria była bardziej
> padchadiaszcza do ogólnego poziomu rozwoju gospodarczego kraju i jego kultury
> technicznej niż jednostki zmotoryzowane. Niestety, produkcja przemysłowa ziem
> polskich w 1938 była sporo niższa niż w 1913, cywilizacja po siołach nie
> poczyniła ogromnych postepów. Jednostki zmot. w dużej skali rodziłyby
trywialne
>
> ale ciężkie problemy - skąd wziąć kierowców, mechaników itp., to samo z bazą
> logistyczną na połaciach kraju, siecią dróg i tak dalej. Przykład sowiecki
> pokazywał, że nie jest to całkiem nie do rozwiązania, można formować
jednostki
> pancerne z ludzi wziętych nieomal od pługa, tam jednak była jak wiadomo
> specyficzna sytuacja totalitarnej permanentnej mobilizacji, industrializacji
> nie liczącej się z żadnymi kosztami, a najmniej z ludzkimi...
> Gdyby u nas zaczęto przedsięwziecie na miarę COP w 1921 a nie w 1935 - kto
wie.
Ano właśnie, mało kto pamięta że przez większość okresu międzywojennego
transport samochodowy był obłożony różnymi dziwacznymi podatkami, w związku z
czym np. w 1930 r. średnia cena samochodu była dwukrotnie wyższa niż na
zachodzie, przy sile nabywczej ludności i przedsiębiorstw wielokrotnie niższej.
Słabieńki rynek wewnętrzny zwyczajnie nie był w stanie stymulować rozwoju
produkcji, czy importu samochodów. Potrzebne fundusze miało teoretycznie
wojsko; gdyby zaczęli się motoryzować np. od końca lat dwudziestych pojawiłby
się popyt, a więc ex definitione pojawiłaby się i podaż. Cóż, kiedy wolano
inwestować w rumaki, lance i oceaniczne okręty podwodne.
> No, niestety. Mimo wszystko postęp gospodarczy i techniczny, który gdyby nie
> wojna na pewno by się dokonał po całkowitym uruchomieniu COP zmiótłby
> kawalerzystów. Na przykład kwestia produkcji ciężarówek - w początku lat 30.
> było z tym marnie nadzwyczaj, trochę słabowitych FIATów i to wszystko, a w
> końcu tej dekady były bardzo dobre PZInże 703 czy 621, z perspektywą
produkcji
> tego pierwszego w nowoczesnych zakładach z amerykańskimi obrabiarkami ponad
10
> 000 rocznie ( czyli w rok można było zrobić więcej samochodów tej klasy niż
do
> tej pory było w kraju, w dodatku dużo lepszych ). To razem z rozkręceniem
> produkcji czołgów posłałoby zacofańców do lamusa, czy by chcieli czy nie.
Ech, to chyba za optymistyczne założenie. W końcu 1942 r. nie był tak daleko od
1939 r., a jakie były wtedy dominujące lobby w wojsku przypominać nie trzeba.
Już w 1939 r. ze względu na opory kwalerzystów program motoryzacji był
opóźniony prawie o rok (Warszawska BP-M miała być wszak sformowana do końca
1938 r., ale wobec konieczności stworzenia całkiem od nowa jednego z pułków nie
była faktycznie gotowa do wojny). Przypuszczalnie skończyłoby się co najwyżej
na dodaniu do kawalerii po jakiejś jednostce zmotoryzowanej na brygadę i np. na
większej ilości samodzielnych batalionów czołgów. Niestety, lekarstwem na
głupotę mogła być ówcześnie tylko przegrana kampania - co też się i stało.
being28 napisał:
> W Brescie czekaly 2 kolejne pancerniki. Lacznie dawalo to 4 nowoczesne
okrety.
Nie ... no nie przesadzajmy. SCHARNHORST i GNEISENAU to 9x280 milimetrow, a
PRINZ EUGEN ... to zaledwie 8-mio calowki. Pod Norwegia w 1940 i SCHARNHORST i
GNEISENAU zrejterowaly przed starym RENOWN'em (6x381). Poza tym Niemcy mieli
scisle rozkazy nie atakowac zadnego konowoju ktory eskortowany jest przez cos
wiekszego niz niszczyciele. W tym czasie ze wzgledu na niemieckie krazowniki
korsarskie kazdy konwoj atlantycki szedl w oslonie okretow liniowych (glownie
typu "R") lub ciezkich krazownikow. Przypomnij sobie prosze w jaki sposob
uzbrojony statek pasazerski przeklasyfikowany na krazownik pomocniczy (JERVIS
BAY) powstrzymywal atak ADMIRAL SCHEER'a (6x280) ... Niemcy na prawde "znali"
sie na fachu z bezbronnego konwoju skladajacego sie z 37 statkow i oslanianego
przez uzbrojony statek pasazerski zatopili raptem 5 (PIEC !!!) ... to chyba o
czyms swiadczy. Inny przyklad : atak na konwoj murmanski, LÜTZOW (6x280) i
ADMIRAL HIPPER (8x203) natychmiast przerwaly pojedynek po pojawieniu sie ...
dwoch brytyjskich lekkich krazownikow.
Zespol niemiecki w Brescie musialby sie takze liczyc z Eskadra Gibraltarska :
NELSON (9x406) plus przynajmniej jeden klasy QUEEN ELIZABETH (8x381) plus
lotniskowce.
> Royal Navy miala przeciwko temu same graty w postaci okretow, lotniskowce tez
> archaiczne tak same jak samoloty na nich. Dodajac do do tego Condory, U-booty
> i mamy panowanie na Atlantyku.
I mimo tego ze Bismarck do nich nie dotarl, to widzimy co z tego wyszlo.
> Po stracie Hooda Angole mieli mokro w spodniach.
Oni juz bardziej gorzkie pigulki z fasonem polkneli : Dunkierka (sukces w
klesce), Singapur.
Na pewno byli urazeni na honorze i dlatego postawili wszystko na jedna karte
zeby natychmiast odstrzelic BISMARCK'a
> I to pozniej wyszlo przy Tirpitzu-maniakalne ataki az do zatopinia (mimo
> faktycznego zniszczenia przez mini lodzie podwodne)
Rozmawialem niedawno na Universität der Bundeswehr w Hamburgu z pewnym
docentem, ktory powiedzil ze Anglicy poprzez swoj doskonaly wywiad w Niemczech
pernamentnie sledzili poczynania nad budowa BISMARCK'a i TIRPITZ'a i ich
nastepcow (klasa "H" 8x406). Posiadajac dokladne plany obydwu projektow Anglicy
mogli spac spokojnie (wiedzac ze raz BISMARCK wcale nie taki silny a dwa ze z
klasy "H" to beda nici) i dlatego tez zaprzestali u siebie jakichkolwiek prac
nad klasa LION (9x406)
Osobiscie twierdze ze okrety liniowe klasy "King George V" wystarczylyby
zupelnie na BISMARCK'a mimo ze byly jedna z bardziej niedocenianych klas
okretow II WS. Posiadaly nowoczesne uzbrojenie (zupelnie nowe armaty 14-to
calowe i zastosowane po raz pierwszy u Anglikow wieze czterodzialowe ... w
wyniku "nakrycia" przez jedna z wiez przeciwnik "inkasowal" natychmiast
cztery "lokomotywy" kalibru 356mm)
Anglicy wybudowali juz tylko VANGUARD'a (porzadnie opancerzony z odpowiednia
predkoscia z 8x381 ... to te wieze zdemontowane z GLORIOUS'a i COURAGEOUS'a po
przebudowie na lotniskowce) majacego przejac funkcje reprezentacyjne w imperium
po zatopionym HOOD'zie
pozdr.
Spoko
dreaded88 napisał:
> Sprawdziłem sobie w źródełku - pierwsza z pary polskich "Błyskawic" miała być
w
>
> końcu roku 1941, druga - około połowy 1942. Modernizacja "Wichra" i "Burzy"
> (5x120 mm) - około połowy 1942.
Mysle ze przy zamowieniu wszystkich 4 okretow w Anglii (Blyskawic) byly by
wszystkie na czas w 41. Przy "moim" planie pozostal bym przy 4x120
na "Wichrach" jako szybkich stawiaczach min, bez uzbrojenia torp. i 2x40 (1x2)
+ 4x20(4x1). Polskie stocznie i zaklady mogly by sie skupic na Mewach,
Czajkach w 2 wersjach (minowa i antisub), kutrach torp i na rozbudowie
infrastruktury. Wiem ze w '39 Polska miala plywajacy suchy dok mieszczacy
niszczyciele(?). W kazdym razie o takie rzeczy chodzi i sprawnie dzialajace
warsztaty, zeby napraw i modernizacji dokonywac w kraju. Potem mozna myslec o
produkcji swoich okretow od "0".
> Jeszcze słowo o naszych niszczycielach z Anglii - to były bez dwu zdań piękne
i
>
> dobre (mimo takich wad jak duża wysokość metacentryczna spowodowana pewnym
> przeciążeniem) okręty, ale czy nie przesadzono trochę z ich wielkością?
Pewnie
> myślano przy ich budowie o wielkich niemieckich "Z", ale doświadczenie
> pokazało, że sporo mniejsze brytyjskie niszczyciele radziły sobie z nimi
> całkiem dobrze. Do czego zmierzam - czy w ramach zbliżonych środków
finansowych
>
> nie należało raczej w dziedzinie niszczycieli zainwestować w mniejsze
> jednostki, np. brytyjskiego typu "H" lub jego wariantu "Hardy" - i: a)
> zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć np. na cieżką artylerię nadbrzeżną lub b)
> zbudować zamiast 4-ch planowanych 5-6 mniejszych jednostek lub wręcz c) do 4-
ch
> niszczycieli "H", nie budując "Gryfa" dodać lidera w postaci krążownika
> przeciwlotniczego klasy "Dido" (8x133 mm, 1x102 mm, 8x40 mm). (Operuję rokiem
> 1941).
Przyznam ze nie dysponuje historycznymi zrodlami, choc cos "kojarze", jesli
chodzi o typy o ktorych mowisz. Ogolnie nie wzialem ze soba wielu materialow
do Polski, a ze zrozumialych wzgledow nie jestem "specem" od polskiej broni z
tamtych czasow. Do rzeczy. Upieram sie przy typie "Blyskawica" w ilosci 4
sztuk. Wiem ze w warunkach sluzby oceanicznej byly za wysokie, co starano sie
z powodzeniem naprawic demontujac nadbudowki nad mostkiem i zdejmujac kolpak z
komina. Jednej rzeczy naprawic sie nie dalo - zasiegu. Ale zasieg na Baltyku
byl az nad to wystarczajacy. No i 7 dzial 120mm + 8 wyrzutni torpedowych.
Predkosc 35 wezlow(?). Czego wiecej oczekiwac?. Zamknietych wierz 3/4x2, moze
jeczcze uniwersalnych? Nie te czasy i technologia . Zamawiajac jecze
jakiegos "lidera floty" komplikuje sie logistyke - nie musze chyba tlumaczyc.
Dlatego miedzy innymi pisalem o "nieszczesciu" posiadania "Wichrow" francuzkich
i "Wilkow" francuzkich. Im mniej typow, tym taniej i prosciej, ale wlasnie od
czego sa modernizacje i infrastruktora. Wtedy zamiast budowac swoje od podstaw
mozna modernizowac do swoich potrzeb zamowione okrety a potem pokusic sie o
swoje konstrukcje. Dzialo uniwersalne 133.35mm/Q.F. 5.25' bylo na tamte czasy
bardzo zaawansowana bronia, ktorej brakowalo w samej Anglii. Te same dziala w
wersji obrony wybrzeza weszly na uzbrojenie w UK dopiero w '43 w liczbie 4
(slownie czterech). Za to zluzuly jako "dual-purpose" do czasu wyparcia ich
przez rakiety plot. Dosc dodac ze ostatnie wersje byly kierowane
najnowoczesniejszymi radarami. Suma sumarum, pomysl krazownika uwazam jako
nierealny. Realne sa stara, lub nowe dzala "300mm" na Helu, ale nie ilosc ale
jakosc sie liczy, wiec i ich infrastruktura. Ostroznie pisze wiec o 2 dzalach
w oddzielnych dzialobitniach. Poza tym durze niszczyciele sa mi potrzebne
w "moich" planach wojennych;-}. Liczba 4 wydaje sie byc optymalna ze wzgledu
na czas i pieniadze. Typ wydaje sie byc optymalny ze wzgledu na doskonale
wlasciwosci bojowe. Zasieg? Maja doplynac do Anglii i "sprowadzic odsiecz"
przez swoj akwen. Maja byc silnie uzbrojone, szybkie, oslaniac aktywnie
akcje "Wichrow", nic wiecej, ale nie mniej. Nie maja byc "lekkimi
krazownikami", bo by byly za durze i za kosztowne. Poza tym olbrzymia wage
przywiazuje do "swoich" OP. Jak dobrze zauwazyles np. "S". No i minowanie,
ktore podwodne, czy nawodne zawsze jest tanie i zwykle skuteczne, jesli
przeprowadzone z glowa;-}. To tyle, uszanowanie,
Paul
Rosyjski Uboot na szwedzkich wodach
Szwecja obchodzi 100 letnia jubileusz broni podwodnej i rosyjski Uboot jest
gosciem.
TT.Stockholm. Rosyjski Uboot B-806 klasy Kilo w tym tygodniu wezmie udzial w
obchodach na terenie Stockholmu.To jest pierwsza wizyta oficjalna od momentu
jak rosyjsko/ soviecki Uboot-137 wplynal na grund w poblizu Kalskrony w 1981.
Rosyjski Uboot bedzie swietowal 100-lecie szwedzkiej broni podwodnej od
srody do niedzieli razem z paroma dziesiatkami Ubootow Szwedzkich i paru
innych krajow.
Podczas 80-tych lat i na poczatku 90-tych bylo wiele raportow o nieproszonych
wizytach radzieckich Ubootow na szwedzkich wodach.U-137 potwierdzil tylko
przypuszczenia ze to wlasnie sowieckie.Byly raporty o radzieckich Ubootach z
samego centrum Stockholmu z kanalow.Widziano peryspopy i kadluby
przesuwajacyh sie jednostek tuz pod powierzchnia wody.
Te ciagle naruszanie wod terytorialnych powodowaloduze obciazenie na
stosunkach soviecko-szwedzkich.Lecz dzisiaj to juz jest historia.
Szef Rosyjskiej Floty Baltyckiej admiral Vladimir Valujev przybedzie do
Stockholmu na jednostce ratowniczej dla Ubootow.
Dlugo planowane manewry ratownicze z udzilem sil rosyjskich i szwedzkich
jeszcze nie doszly do skutku z powodu nadmiernej biurokracji rosyjskiej.
W srode ta flotylla skaldajaca sie z 4 najnowoczesniejszych Ubootow szwedzkich
oraz Jednoistek z Rosji,Niemiec ,Dani,Norwegi i Hiszpani juz wplynie na
Strömmen do Stockholmu.Hiszpanie po bardzo dlugiej podrozy na koncu wezma w
udzial w manewrach ratowniczych gdzie szwedzi uzyja swojego Belosa i podwodny
ratowniczy objekt o nazwieURF.
Rosja ma dwa Ubooty stacjoinujace w basenie morza baltyckiego,lecz ta liczba
sie caly czas zmienia.
Kilo jest jest konwencjonalknym Ubootem o bardzo wyciszonym chodzie,ktory nie
przenosui glowic nuklearnych.
Dlatego nie mogly wziasc udzialu sily z Wielkiej Brytani i USA gdyz ich
Ubooty przenosza glowice nuklearne.
Wedlug ostanich regul Szwecja posiada 5 Ubootow.Z cala pewnoscia liczba ta
zostanie zmniejszona do 4-ech z powodu zmniejszenia budzetu wojskowego przez
Riksdag (sejm) o 3miljardy koron.
Szef szwedzkiej Uboot flotylji komandor Anders Järn twierdzi ze bron podwodna
jeszcze bedzie istniec najmniej 100lat.
Ubooty jak kazdy inny system bronimoga operowac z ukrycia i sa idealne do
operacji podwodnych,jak pilnowanie,nadzor,lub tajemny desant odzialow
specjalnych.Czasem funkcjonuje jak sie mowi okrety szpiegowskie,bez
oznakowania gdzy na wodach otwartych moga sie oficjalnie zajmowac nasluchem
radiowym z wody lub powietrza.
Jest szanas dla ludnosci odwiedzenia jednostek,przynajmniej te szwezkie
okrety podwodne przy Skeppsbron w sobote i niedziele.Pod wieczor bedzie duzo
roznych pokazow na kanale Strömmen .
Jest niewiele okazji w zycoiu aby moc odwiedzic okret podwodny w pelnej
okazalosci,tak ze nalzezy sie spodziewac kolejek przy kiosku na ktory beda
sie ludzie drapac dop gory.
Napisal Thomas Höjeberg z TT.
Dla Was przetlumaczyl Zulu z Sydsvenskiej z dnia 19.08.2004
P.S Jest okazale zdjecie tej flotylji i w srodku ten soviecki Uboot z
szwedzka flaga.Wygladaja te ciemno zielone potwory przerazajaco.
Jeszcze o okrętach z bronią A.
Co do wyrzutni torpedowych o nietypowym (dużym) kalibrze to wystepują one na
wszystkich okrętach podwodnych budowanych współcześnie w Niemczech a nie tylko
w tych dla Izraela.Związane jest to ze specyficznym systemem wystrzeliwania
torped zwanym SWIM-OUT (niemiecki patent z lat 60-tych).W tym systemie torpeda
nie jest wypychana przez wode spreżąną tłokiem hydraulicznym ale uruchamia
silnik w zalanej wyrzutni i wypływa o własnych siłach.W wąskiej wyrzutni po
prostu by sie zablokowała...Z tego co wiem okrety klasy KOBBEN (norweska wersja
niemieckich "206") posiadane przez naszą MW również mają takie wyrzutnie!
Oczywiście taka wyrzutnia doskonale nadaje sie do odpalania "broni
niestandartowej" np.pocisków z głowicami atomowymi (jak ktoś je ma).
Samo posiadanie przez Izrael okrętów podwodnych ze strategiczną bronią
nuklearną raczej zmniejsza prawdopodobieństwo wojny na Bliskim Wschodzie niż je
zmniejsza.Dotychczas izraelska doktryna wojskowa zakładała że państwo to UŻYJE
BRONI NUKLEARNEJ JAKO PIERWSZE JEŚLI ZAISTNIEJE OBAWA ŻE INNY KRAJ POSIADAJĄCY
TAKĄ BROŃ MOŻE ZAATAKOWAĆ IZRAEL TAKŻE BRONIĄ KONWENCJONALNĄ..Takie rozwiązanie
było podyktowane wzgledami praktycznymI.W Izraelu nie ma warunków dla budowy
silnie umocnionych wyrzutni rakiet z głowicami A (silo-bases) zdolnych
przetrwać atak i zadać cios odwetowy (bardzo małe terytorium państwa,warunki
geologiczne itp.).Jedyna baza rakietowa w Kefar Zachariah (na zach. od
Jerozolimy) ma zwykłe wyrzutnie na lawetach ukryte w podziemnych garażach
wykutych w wapieniu.Skała wapienna jest bardzo słaba i nawet warstwa grubości
30-40 metrów nie zabezpiecza przed zniszczeniem przez naziemny wybuch jądrowy
lub nawet konwencjonalne bomby "penetrujące".Potencjalny agresor mógłby
spróbować wyeliminoiwać izraelską broń strategiczną dlatego IDF musiała trzymać
palec na spuście cały czas.Jeśli radary wykryłyby np.pocisk balistyczny
startujący z Iranu i matematyczna ekstrapolacja wykazałaby że leci prosto na
baze Kefar,to natychmiast wystartowałyby rakiety izraelskie wymierzone w bazy
nuklearne w Iranie.Tymczasem pocisk mógł być np.modelem ćwiczebnym odpalonym w
złym kierunku lub komputer wykonujący obliczenia żle wyliczył jego tor.To
okazałoby sie już po niewczasie...Obecnie sztabowcy izraelscy mają wieksze pole
manewru,mogą wstrzymać odwet i ograniczyć sie do działań defensywnych
(antyrakiety) ryzykując utrate lądowych rakiet z głowicami A bo w najgorszym
razie pozostaną w odwodzie jeszcze okrety podwodne zdolne zadać
wrogowi "nieakceptowalne straty".Przeciwnik też o tym wie i dlatego mało
prawdopodobne że zaryzykuje taki atak...
Generalnie nie uważam aby broń atomowa Izraela stanowiła duże zagrożenie dla
cywilizacjii której ten kraj nie bedzie chciał niszczyć BO JEST JEJ CZĘŚCIĄ
(inaczej niż kraje islamskie).Grożne są natomiast mało odpowiedzialne akcje
wojskowe w rodzaju ataku na Liban gdzie Izrael pewien bezkarności (USA zawetują
każdą rezolucje R.B. przeciw niemu i nie obłożą go sankcjami) zachowuje sie jak
słoń w składzie porcelany.Ale do tego broń A nie jest potrzebna!
...dyscypliny i odwagi cywilnej.
Wicher i Burza to dwie sztuki - co one mogły uchronić i przed kim?
Konfabulowaliście również o minowaniu zatoki Fińskiej przez nasze podwodne
uboty - tyle, że zapomnieliście, iż każdy z nich zabierał na pokład maksymalnie
38 sztuk min. Blokowanie sowieckiej floty takimi metodami trwałoby więc kilka
lat.
Dalej: co rozumiecie przez "szlaki morskie"? Konkretnie - skąd dokąd? Cytujecie
jakieś plany PMW czy zmyślacie na potęgę? Zacytujcie mi te plany, towarzyszu.
Przed 1939 r. w każdym razie takich nie było. W jaki sposób dwa średnie
niszczyciele miały obronić "szlaki morskie" przed Czerwoną Flotą? Znacie
ówczesny skład sowieckiej floty? To nie pieprzcie.
Istotnie, Wicher i Burza były jedynymi okrętami zdolnymi do zapewnienia eskorty
statków transportowych, jednak to "jedynymi" należy rozumieć dosłownie: dwa
okręty to za mało, by cokolwiek na Bałtyku skutecznie doeskortować.
Słyszeliście może o planach zaopatrywania RP transportami morskimi, ale via
porty rumuńskie? Błyskawica nawet towarzyszyła we wrześniu 1939 r. takiemu
jednemu statkowi, ale zanim dotarła do Bosforu, to już było po wszystkim.
Rumunia, towarzyszu, była związana z Polską sojuszem wojskowym, natomiast
Niemcy - nie. Biorąc pod uwagę postawę Niemiec w okresie wojny z bolszewikami
oraz politykę republiki weimarskiej względem Polski nie wydaje się możliwe, by
poważnie rozważano możliwość utrzymania morskich połączeń komunikacyjnych przez
cieśniny duńskie.
Przy okazji lekcja polskiego - "niczego lepszego nie było" nie
oznacza "zbudowano je do tego celu". Jasne?
Nauczcie się przy okazji czytać - niszczycieli używano do osłony konwojów,
owszem, ale nie jako jedyne lub będące w większości okręty, lecz TAKŻE.
Pieprzyliście jak potłuczony, że WYŁĄCZNIE. Grupy eskortowe faktycznie często
miały w składzie 1-2 niszczyciele, jednak resztę osłony stanowiły mniejsze
okręty, trałowce, eskortowce i trawlery; jeśli typowa grupa składała się z 1
niszczyciela i 4 trałowców to co to oznacza, towarzyszu? Że niszczyciele nie
były przewidziane wyłącznie lub przede wszystkim do takich zadań - dociera to
do Waszej kałmuckiej czaszki?
Przy okazji chciałbym uprzejmie zauważyć, że niszczyciele klasy Hunt zostały
nazwana niszczycielami dopiero po zakończeniu budowy - przedtem Angole
sklasyfikowali je jako Fast Escort Vessels (to a propos Waszego pieprzenia, że
nie istnieje klasa okrętów "eskortowce").
Niszczyciel (nawet z lat 30.) był bardziej uniwersalny od krążownika, jednak by
wysnuć końcowe wnioski musicie, towarzyszu, napisać z jakimi krążownikami
chcecie je porównywać. Pieprzycie teraz ogólniki. W klasycznej bitwie morskiej
niszczycieli używa się do ataków torpedowych na zgrupowanie ciężkich okrętów
nieprzyjaciela, a nie do walki artyleryjskiej - zatem znowu pieprzycie.
Grafa Spee osaczyły krążowniki - co wynika z samej nazwy tej klasy okrętu,
towarzyszu kretynie. Niszczyciele były nieprzydatne, ponieważ miały zbyt mały
zasięg. Co ma do rzeczy opis działań flotylli Viana - to nie mam pojęcia.
Chciałbym jedynie zauważyć, że jego okręty to były Tribale, duże niszczyciele
budowane od 1938 r., więc do opisu niszczycieli z lat 30. nie ma przełożenia.
Znowu pieprzycie.
Dalej straciliście odwagę cywilną, ponieważ z miną wsiowego głupka zaczęliście
dyskutować z samym sobą - jeśli, jak piszecie, Angole projektowali niszczyciele
do osłony szlaków żeglugowych aż po najdalsze kolonie, to musieliby ich
natrzaskać ze 400-500. Czy jest to możliwe lub w ogóle ekonomicznie
uzasadnione? Oczywiście, że nie, i Admiralicja zdawała sobie z tego sprawę.
Dlatego Wasze założenie jest fałszywe - niszczyciele nie mogły byc budowane do
osłony konwojów, ponieważ i tak nie zdołanoby zapewnić ich wystarczającej
liczby.
Znowu więc przyłapałem Was na pieprzeniu, towarzyszu.
PS. Film "Okrutne morze" powstał na podstawie powieści Nicholasa Monsarrata. Tę
książkę, w przeciwieństwie do twórczości Czeszki, akurat mam w domu i jest nią
zachwycony. Jednak wyciąganie wniosków ogólnych z fikcji (lub półfikcji,
Monsarrat faktycznie pływał w czasie wojny na korwecie), to oczywista przesada.
Wytłumaczę Wam, w czym rzecz: jeśli ubot był daleko, to niszczyciel lepiej
nadawał się do pościgu, z racji trzykrotnie większej szybkości. Mógł sobie
nawet pozwolić na pozostanie daleko za konwojem, ponieważ był w stanie go
dogonić, korweta zaś w takiej sytuacji straciłaby na to z tydzień. Co nie
oznacza, że była bezwartościowa - słyszeliście o wyczynie francuskiej korwety
Aconit, skoro tak lubicie pieprzne szczególiki...?
okrety podwodne Izraela
Do tej pory sądzono, że tylko Stany Zjednoczone i Rosja dysponują okrętami
podwodnymi uzbrojonymi w pociski nuklearne, które mogą porazić cele lądowe.
Powyższe rewelacje opublikował dziennik "Los Angeles Times", powołując się na
świadectwa trzech wysokich rangą urzędników rządów USA i Izraela. Potwierdził
je niemiecki tygodnik "Der Spiegel", który poinformował także, że izraelski
wywiad Mossad na polecenie rządu przygotowuje plany jednoczesnego ataku na
sześć irańskich instalacji nuklearnych. Jeden ze scenariuszy przewiduje
przeprowadzenie bombardowań przy użyciu myśliwców F-16.
"Los Angeles Times" starał się wywołać sensację, ale wiadomości na temat
nuklearnych okrętów podwodnych państwa żydowskiego nie są nowe. W czerwcu
2002 r. amerykańska organizacja Carnegie Endowment, zajmująca się problemami
proliferacji broni masowej zagłady, opublikowała książkę z informacjami na
ten temat. Dyrektor Carnegie, Joseph Cirincione, uznał stworzenie morskiej
dywizji sił atomowych Izraela za najważniejsze wydarzenie w programie zbrojeń
nuklearnych państwa żydowskiego.
Cała historia zaczęła się 15 stycznia 1991 r., gdy wybuchła pierwsza wojna w
Zatoce Perskiej. 25 godzin później osiem irackich rakiet Scud wybuchło pod
Hajfą i w Tel Awiwie. Tak skuteczny
atak okazał się szokiem
dla izraelskich wojskowych i opinii publicznej. Szybko pojawiły się
oskarżenia, że Saddam Husajn mógł rozwinąć swój rakietowy program dzięki
technicznej pomocy firm niemieckich. Kanclerz Helmut Kohl był więc gotów
uczynić wszystko, aby utrzymać dobre stosunki z Jerozolimą.
Izraelska delegacja podążyła do RFN. Nocą 30 stycznia 1991 r. kanclerz
zaaprobował pakiet pomocy dla państwa żydowskiego, przewidujący budowę trzech
niezwykle nowoczesnych okrętów podwodnych klasy Dolphin (według niemieckiej
terminologii, typ 212). Były to jednostki o napędzie konwencjonalnym
(dieslowsko-elektrycznym) o zasięgu 15 tys. km, mogące operować na morzu
przez ponad miesiąc. Zbudowano je pod nadzorem izraelskich inżynierów w
kilońskiej stoczni Howaldtswerke-Deutsche Werft, wyposażyła je firma Thyssen
Nordseewerke w Emden. Dwa pierwsze, "Dolphin" i "Leviathan", ukończono w 1999
r., trzeci - "T'kuma" ("Odrodzenie") - w roku następnym. Koszt budowy wyniósł
1,1 mld marek, z czego 85% pokryło państwo niemieckie. Już podczas prac
konstrukcyjnych pojawiły się wątpliwości. Klasyczne okręty typu 212 uzbrojone
są w dziesięć wyrzutni o standardowym kalibrze 533 mm, całkowicie
wystarczającym do wystrzelenia torped czy też rakiet z głowicami
konwencjonalnymi. Izraelczycy zażądali jednak zamontowania czterech wyrzutni
o kalibrze aż 650 mm.
Deputowani z niemieckiej Partii Zielonych złożyli w 1999 r. w tej sprawie
interpelację w Bundestagu. Federalne Ministerstwo Obrony odpowiedziało
enigmatycznie, że nie zna powodów, dla których okręty otrzymały 650-
milimetrowe wyrzutnie wraz z prowadnicami do odpalania pocisków rakietowych
typu Harpoon. Otfried Nassauer z renomowanego berlińskiego Centrum
Bezpieczeństwa Transatlantyckiego twierdzi, że "rząd federalny po prostu
schował głowę w piasek i nie chciał o niczym wiedzieć".
Wiele wskazuje na to, że izraelscy specjaliści bezzwłocznie przystąpili do
przebudowy pozyskanych w RFN okrętów na pływające rampy startowe dla pocisków
nuklearnych. Według brytyjskiej gazety "Sunday Times", pierwszy test
rakietowy odbył się w maju 2000 r. na wodach koło Sri Lanki. Pocisk
samosterujący wystrzelony z okrętu podwodnego trafił jakoby w cel morski
znajdujący się w odległości 1,5 tys. km. Nikt nie spodziewał się takich
możliwości uderzeniowych ani precyzji ataku. "Los Angeles Times" twierdzi, że
do przenoszenia miniaturowych głowic nuklearnych przystosowane zostały
pociski amerykańskiej produkcji typu Harpoon o zasięgu 130 km. W tym celu
harpoony, przeznaczone w zasadzie do niszczenia okrętów, powinny zostać
zmodyfikowane, tak aby mogły odnajdywać cel także na lądzie. Były izraelski
wiceminister obrony, Efraim Sneh, wyśmiał tego rodzaju rewelacje: - Każdy,
kto ma jakiekolwiek pojęcie o rakietach, wie, że harpoony nie mogą zostać
użyte do przenoszenia głowic nuklearnych. Nawet nasi niezwykle utalentowani
inżynierowie nie są w stanie tego dokonać.
Także Ted Hooton, wydawca ukazującego się w Londynie fachowego
magazynu "Jane's Naval Weapon Systems", twierdzi, że "gęsta" i ciężka głowica
atomowa bardzo ograniczy zasięg i celność tego rodzaju pocisków.